Czytasz wiadomości wyszukane dla słów: Dęblin Szkoła





Temat: Kim mogę zostać?
Widzę, że jesteś w moim wieku i też stanąłeś przed tym ciężkim wyborem- wyborem szkoły. Ja zastanawiam się nad profilem Pol- Ang- Bio, a potem chciałbym iść na weterynarię. Drugą opcją jest zdanie matury dostanie się do szkoły oficerskiej i zostanie żeglarzem w marynarce wojennej, bardzo mnie coś takiego interesuje, albo do szkoły w Dęblinie. Warunki na studiach Wojskowych są niesamowite- dostajesz wyżywienie, mieszkanie, ubierasz mundur, a ponadto żołd w zależności od stażu coraz wyższy. Kolejną opcją jest pójście na jakieś kierunki na politechnikę, czyli budowy autostrad i mostów, albo geodezję, gdzie zarobki wahają się około 4- 8 tyś, wystarczy Ci na utrzymanie się i życie w dobrobycie, ponadto masz 5 dni pracy w wyznaczonych godzinach, a resztę w dupie; )) , Nie pomogę Ci więcej jeżeli nie wiem, jakie masz zainteresowania, umysł ścisły, albo humanistyczny. Mam nadzieję że trochę Cię nakierowałem, ale sam wiem że nie będzie proste wymyślenie czego kolwiek, z czego da radę się utrzymać. Pzdr
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku





Temat: Walka o Dęblin


Oczywiscie ryzyko i naklady wieksze...

--


Ha wlasnie z powodu duzych nakladow przypuszczam,
ze zostana wykonane pewne ruchy majace doprowadzic do powstania a wlasciwie
utrzymanie szkoly w Deblinie, ale....

Ale po roku czy dwoch okaze sie ze pomysl byl nie realny z punktu widzenia
ekonomicznego
i politycznego i tym sposobem Deblin moze skonczyc jak Iryda.....
(czyli pojdzie duzo kasy, choc nie wystarczajaco, na projekt, ktory byl zle
przygotowany
i po jakims czasie trzeba go bedzie zlikwidowac....)
ech ten pesymizm....

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku





Temat: Iskra ps. - zginal wysoki oficer PSP
On Tue, 11 Oct 2005 19:22:50 +0200, "Michał Buslik"


<bus@interia.plwrote:
Niestety fotel najprawdopodobniej okazal sie byc wadliwy - tj pilot odniosl
smiertelne obrazenia podczas opuszczania samolotu .....


"Strzelanie" się z Iskry w ogóle jest dość ryzykowne. Mój szwagier po
czymś takim musiał pożegnać się swego czasu ze szkołą w Dęblinie i
służbą wojskową. Problemy z kręgosłupem ma do dziś choć minęło od tego
już ponad 20 lat...

Zdrówko

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Iskra ps. - zginal wysoki oficer PSP


| Niestety fotel najprawdopodobniej okazal sie byc wadliwy - tj pilot odniosl
| smiertelne obrazenia podczas opuszczania samolotu .....

"Strzelanie" się z Iskry w ogóle jest dość ryzykowne. Mój szwagier po
czymś takim musiał pożegnać się swego czasu ze szkołą w Dęblinie i
służbą wojskową. Problemy z kręgosłupem ma do dziś choć minęło od tego
już ponad 20 lat...


Na szczescie jest mozliwe. Moj tata "strzelal" sie z Iskry jakis rok przed
moimi urodzinami.
Szkoda, tylko, ze problem bezpieczenstwa lotow, czy szerzej - sprzetu naszych
SZ powraca tylko w tak tragicznych chwilach, a po chwili i tak... cichnie.

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Badania
aDeRS napisał:


Witam!

Czy gdzieś w Polsce da się zrobić badania(fizyczne) jakie przechodzą
kandydaci do WSOSP(szkoła w Deblinie). Ile to kosztuje? Czy trzeba np. byc
pełnoletnim?


Sprawdź w WIML w Warszawie (Wojskowy instytut Medycyny Lotniczej)
G

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Badania

Czy gdzieś w Polsce da się zrobić badania(fizyczne) jakie przechodzą
kandydaci do WSOSP(szkoła w Deblinie). Ile to kosztuje? Czy trzeba np. byc
pełnoletnim?


spytaj na pl.rec.lotnictwo
oprócz wimlu jest jeszcze gobl(?) we wrocławiu
jeżeli słuzysz w wojsku (zawodowo)to od biedy da się to załatwic bezpłatnie.
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Targosz sie wybronil
no to ladnie !!!
ciekawe tylko kiedy dojdzie do likwidacji szkoly w deblinie.
taka konkluzja - pieniadze na szkolenie pilotow w usa sa natomiast zolnierze
do afganistanu to pojada chyba z gola .......

pozdr.


Nieoficjalnie - zgodzil sie na pomysl Radka a Radek wycofal wniosek
I wszyscy sa zadowoleni ( no moze poza Deblinem )


Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Targosz sie wybronil


On Mon, 11 Dec 2006 17:14:26 +0100, "gryzli" <m@o2.plwrote:
no to ladnie !!!
ciekawe tylko kiedy dojdzie do likwidacji szkoly w deblinie.


Obstawiam - nie predzej niz gdzie indziej osrodek szkolenia pilotow
wojskowych zorganizujemy...
Do Stanow to sie wysyla wyszkolonych w lataniu ogolnie pilotow na
przeszkolenie szczegolowe na konkretnych maszynach - kazdy z tak
wyslanych po pietnastominutowym instruktazu moglby tym F16
wystartowac, przeleciec sie i wyladowac - bo latac to oni juz umieja.
Tyle ze poza wozeniem d...y wiele poki co tym F16 by nie zrobil.
A zanim sie takiego na szkolenie specjalistyczne wysle to trzeba
najpierw go ogolnie nauczyc latac i wyselekcjonowac z powiedzmy tuzina
kandydatow z ktorych pozostali latac beda transportowcami, smiglowcami
szturmowymi, smiglowcami transportowymi a czesc po wstepnym szkoleniu
uslyszy "dziekujemy" i pojdzie latac do cywila bo wojsko nie bedzie
juz ich chcialo.

I to wlasnie ma robic Deblin.

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: prztarg, przekret na samolot wielozadaniowy
"Przemysław Ryk" <f@poczta.onet.pl

Mój "szpieg" w Dęblinie nadaje:
Szczytem marzeń byłby Mig-31, ale jego Polacy w życiu nie
kupią.
Poważnie? A gdzie by on się rozpędził? Jakby zaczął pod Szczecinem,
to koło Częstochowy musiałby już zacząć hamować, żeby w okolicach
Rzeszowa zawrócić... :D


Nie wnikam w powody, mówię tylko to co mój znajomek ze szkoły
w Dęblinie powiedział ;)))

walk powietrznych i Polacy w swoich przestarzałych złomach mieli
100% przechwyceń. Amerykanie w swoich F16 - 0%. ;)))
Zdziwiony?


Ja? Tak. Na samolotach to się znam na tyle, że wiem że "Łoś" był
świetny jak na swoje czasy a F117 daje na ekranie radaru mniejsze
echo niż kask pilota. Myślałem, że F16 to samolot a nie latająca
kupa złomu za ciężkie pieniądze. Ale po tym co usłyszałem o
grzaniu silników... Jezu, w warunkach bojowych opóźnienie
startu o 20 minut to wieczność! Jak oni sobie to wyobrażają
w razie jakby co? "Halo, tu wieża lotniska wojskowego numer
12, proszę o wstrzymanie bombardowania na 20 minut do czasu
rozgrzania się silników naszych myśliwców. Dziękuję.".

pzdr

Y (C)

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: prztarg, przekret na samolot wielozadaniowy
Wcale nie niestety, Przemysław Ryk napisał(a):
Nie wnikam w powody, mówię tylko to co mój znajomek ze szkoły
w Dęblinie powiedział ;)))
A w którym to było roku? :) Sorry, ale Mig-31 to już by był absolutny
niewypał... :)

Może cyferka mu się zmieniła. Ruscy wykombinowali podobnież nowego Miga, co
to podobno jest świetny, ino nikogo na produkcję nie stać ;

Ale to legenda, a ja się nie znam :

Aleander

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: laptopa
Artur zarzuciwszy galaretę na ramiona pomyślał, że:


Żebyś wiedział. Sąsiad z parteru oryginalny algierczyk, muzułmanin na
dodatek.

Tak mi się przypomniało jak mu instalowałem WXP: w pewnym momencie tam
wyświetla się o imię i nazwisko itp. No to wpisujemy imię, a dalej
jest: "Organizacja" Na co on, wpiszmy "terrorystyczna". Dodam, że
sąsiad skończył szkołę w Dęblinie;-) Oczywiście żartował, ale me
zdziwko było.....bezcenne.


Hm, Algierczyk, muzułmanin, szkoła w Dęblinie, laptop, net, a to nie jest
tak, że masz myśleć, że żartował? :-

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: List córki generała, który zginął w katastrofie...
nie wszyscy są pędzący na złamany Kark PO trupach. Mój ojciez został
żywcem decyzja obecnego ministra kuluury Zdrojewskiego w 1996r.
zamurowany w mieszkaniu we Wrocławiu. Nie POddal sie i został
zamordowany uderzeniem w głowę. Gdy POdszedłem fortelem przez 12 lat
POlityków wyjaśniająć. Opisałem szczegółowo imiennie do 460 pOSŁÓW i
100 SENatorów by POmogli odmurować mi wejście do mieszkania i Co
napisaliu że jestem konfliktowy Więc jako obywatel i pilot
dęblińskiej szkoły wiem co sie czuje.
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: List córki generała, który zginął w katastrofie...
debil13 napisała:

> nie wszyscy są pędzący na złamany Kark PO trupach. Mój ojciez został
> żywcem decyzja obecnego ministra kuluury Zdrojewskiego w 1996r.
> zamurowany w mieszkaniu we Wrocławiu. Nie POddal sie i został
> zamordowany uderzeniem w głowę. Gdy POdszedłem fortelem przez 12 lat
> POlityków wyjaśniająć. Opisałem szczegółowo imiennie do 460 pOSŁÓW i
> 100 SENatorów by POmogli odmurować mi wejście do mieszkania i Co
> napisaliu że jestem konfliktowy Więc jako obywatel i pilot
> dęblińskiej szkoły wiem co sie czuje.

Leki wziales? Ciagle ten tekst na wielu forach. Daleko posunieta schizofrenia
paranoidalna.
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Dwugłowa Polska w Brukseli
Panie profesorze
a może by tak przewód doktorancki otworzyć, wszak przeciagneliscie
mnie po prawie niczym piraci pod kilem. Teraz kiedy wygrywam sam w
sądzie wszystkie sprawy moze by czas pomysleć? Ale jako inzynier i
dypolomowany mechanik wojskowych konstrukcji lotniczych wyszukac
nazwisko o sile konstrukcyjnej? A skoro o prokuraturze i prawie
karnym i moich produktach opatentowanych inzynierii toż w Oleśnicy
Prokurator Jasiński (ciekawe co dzisiaj i gdzie - był tak dobry że
nie zdziwił bym się gdyby wykonywał zlecenia w samej stolicy)umorzył
sprawe fałszerstw, kradzież moich patentów, prywatnie mnie
przepraszał ale czas i na ten wątek dowód
www.twojprezydent.pl/kampania/zdjecia/DSCF7485%20(Medium).JPG
znalazłem ukradzione w/w formy u czlowieka który jako fikcyjna firma
wygrał moja firmę w 3 instancjach sadów powszechnych. Oj jak się
cieszę z edukacji w dęblińskiej szkole PILOTÓW Myśliwskich a
szczególnie zajecia z wywiadu wojskowego


Pozdrawiam komendanta kosmonautę


www.twojprezydent.pl
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Brak zgody Kancelarii Prezydenta na dymisję dow...
duziabuzia napisała:

> wiadomości z MON-u dla TVN24. Jak rozumię była to podpucha.

Zatem rożne sa sposoby na wyeliminowanie obcych kretów.
Poważnie, to dla dobra naszego kraju te jak i w przyszłości decyzje winne być
poufnie konsultowane między zainteresowanymi.
Co do techniki szkoleń to należy wybrać najkorzystniejsza opcje szkoleń dającą
najlepsze wyniki potrzebne do opanowania i wykorzystania tego nowoczesnego
samolotu na ewentualnym polu walki.
Zwarzywszy, iz amerykanie maja w tej kwestii największe doświadczenie.
Może zaprosić ich do Dęblina z obopólna korzyścią dla pilotów i kadry szkolnej.
Wydamy 4 mild USD na zakup F-16 i oszczędności na technice szkolenia może
doprowadzić, iz w mig utracimy samolot wart 40-50 mil $.
Pamiętajmy, iz poziomy konstrukcyjne w technice lotnictwa wojskowego na
najbliższe lata osiągnęły maksimum i dzisiaj na polu walki najważniejsze jest,
szybkość działania, skuteczna siłą ognia, perfekcyjne wyszkolenie pilota i
obsługi.
Zamiast dywagować niezbędne jest nabycie samolotów szkolnych przystosowanych do
szkolenia przyszłych pilotów F-16.
W ramach dostawy 48 szt. F-16 należało wynegocjować bezpłatna dostawę 30 szat
zmodernizowanych T-38, np. po 6 szt. do eskadry na doszkalanie i 12 szt. do
szkoły w Dęblinie.
Polska z takim potencjałem i ambicjami politycznymi w regionie winna zlecić
krajowym fabrykom produkcje samolotu szkolno-bojowego czy to licencyjnego z
Korea, Czechami, czy z innymi krajami UE.
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Brak zgody Kancelarii Prezydenta na dymisję dow...
sikorka zdalnie sterowana (z pentagonu)
a Dziennik napisał dziś:

Generał straci stanowisko, ponieważ kłócił się z szefem MON, kto i w jaki sposób ma szkolić naszych
pilotów.
Sikorski chce, żeby zadecydowała o tym zewnętrzna firma, którą ma wybrać Agencja Mienia
Wojskowego. To ta firma miałaby wskazać podmiot gospodarczy, który zawiązałby spółkę ze szkołą w
Dęblinie. Firma zapewniłaby samoloty szkolne, a szkoła by je obsługiwała. W grę wchodziło 5-7
samolotów. Minister zamierza wydać na to około 5 mln zł. "Dzięki temu radykalnie spadłyby koszty
zakupu maszyn do szkoleń. Wiadomo, że serwis i ich utrzymanie kosztuje tyle, co połowa wartości
maszyn" - powiedział dziennikowi.pl rzecznik MON, Piotr Paszkowski.
Problem polega na tym, że w Polsce nie ma firmy, która potrafiłaby określić, w jaki sposób i na jakich
maszynach mają się szkolić piloci samolotów wielozadaniowych F-16. Nieoficjalnie wiadomo, że w
związku z tym będzie to jedna z amerykańskich firm.

Kaczor, wywal tego agenta, proszę!
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Nikt nie chce latać na polskich F-16
Dlaczego GazWyb dramatyzuje jak brukowiec?
GazWyb znowu bije piane jak najgorszy brukowiec.

Tytul artykulu grzmi "Nikt nie chce latać na polskich F-16".
Ale już z treści artykułu dowiadujemy sie, że

- W dęblińskiej szkole kształci się obecnie 60 podchorążych.

A więc 60 podchorążych to dla GazWybu "nikt"?
Czyli jeśli 60 samolotów F-16 pilotowanych przez tych podchorążych przeleci tuż
nad dachem redakcji, to GazWyb nie będzie protestować, no bo przecież "nikt"
nie będzie leciał? Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Nikt nie chce latać na polskich F-16
pies_na_lewizne napisał:

> GazWyb znowu bije piane jak najgorszy brukowiec.
>
> Tytul artykulu grzmi "Nikt nie chce latać na polskich F-16".
> Ale już z treści artykułu dowiadujemy sie, że
>
> - W dęblińskiej szkole kształci się obecnie 60 podchorążych.
>
> A więc 60 podchorążych to dla GazWybu "nikt"?
> Czyli jeśli 60 samolotów F-16 pilotowanych przez tych podchorążych przeleci tuż
>
> nad dachem redakcji, to GazWyb nie będzie protestować, no bo przecież "nikt"
> nie będzie leciał?

Najlepiej jesli zrzucą parę bombek na "fachową" redakcję GW.
Tytuły w mediach następnego dnia:

"Nikt już nie wypisuje pierdół o F-16" ;P

P.S. To oczywiście żart. Redaktorom GW życzę, zeby F-16 latały i broniły ich
cennych pośladków przed kopem z powietrza. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Średnia pensja anestezjologa to 7 tys. zł
To poczytaj wszystkie pomysły pama wiceministra to zrozumiesz o czym mówię.

Szkoła w Dęblinie to uczelnia wojskowa - czyli zupełnie inna bajka. Istniała
kiedyś Wojskowa Akademia Medyczna i tam też były takie zasady, ja natomiast
kończę uczelnię "cywilną".

Zastanawia mnie też, czy jeśli przyszły lekarz będzie musiał oddawać za studia,
to czy zostanie przewidziana opcja studiowania odpłatnego dla tych którzy nie
chcą tej jałmużny od mitycznego społeczeństwa? Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Prezydent: Tragedia rozegrała się niżej niż sąd...
dr_nauk
Brawo dr_nauk. Podpisuję się pod Twoim komentarzem własnymi ręcami i
palcyma. Jedną rzecz trzeba wyjaśnić. Latanie samolotem to nie jest
wielka sztuka. To jest tylko trochę bardziej skomplikowane niż jazda
samochodem. Jak ktoś ma predyspozycje, żeby robić 40 rzeczy na raz,
to łyknie wszystko w trymiga. A jak ktoś ma trudności, żeby zrobić
dwie, to nie wyjdzie mu nawet parkowanie tyłem na ziemi. Te brednie
mundurowych o stratach kadry, potwornie długim czasie wyszkolenia,
etosie pilota można włożyć między bajki. Rozmawiałem kiedyś z jednym
pilotem, który prowadził nabór do szkoły w Dęblinie. Mówił, że
główny problem polega na tym, że młodzież jest słaba zdrowotnie, nie
ma z kogo robić pilotów. Owszem, samo zrobienie pilota trochę trwa,
trochę kosztuje, ale bez przesady, na pewno to nie jest 10, czy 15
lat, jak próbują dowartościować się mundurowi. A druga sprawa, to
całe to pieprzenie gloryfikujące pilotów, mające za zadanie wmówić
im o własnej wyższości, żeby nie dostrzegali jak niskie dostają
pensje (a i tak mnóstwo z nich ucieka do lotnictwa cywilnego). Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Taikonauci poszukiwani. Świeży oddech i idealne...
Taikonauci poszukiwani. Świeży oddech i idealne...
"Kandydaci nie mogą mieć też dziurawych zębów, wydzielać nieprzyjemnych
zapachów, ani posiadać blizn, które mogłyby otworzyć się w kosmosie - donosi BBC."

No rewelacja, cymes! W sam raz dla idiotów. Tacy dziwacy są ci Chińczycy. Bo
przecież kosmonauci amerykańscy to charakteryzują się dziurawymi zębami,
wydzielają odór z otworów gębowych, a cieknące ropą wrzody to codzienność.

Mój osobisty kuzyn ubiegał się wiele lat temu o przyjęcie do dęblińskiej
szkoły orląt, bo marzyło mu się zostać już nawet nie kosmonautą, ani tym
bardziej taikonautą, a zwykłym lotnikiem. Wraz z wieloma innymi kandydatami
poddany został dokładnym badaniom lekarskim. Polegało to na tym, iż
przechodził od jednego specjalisty medycyny do drugiego, aż do momentu, kiedy
wykryto jakąś wadę, wystarczył np. jeden niewyleczony ząb, nie wspominając o
większych brakach. Po wykryciu takiego feleru, delikwentowi dziękowano
uprzejmie i koniec złudzeń o karierze lotniczej.

Dlaczego więc kogoś dziwi, że Chińczycy - mający tak wielki wybór - korzystają
z niego? Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Bedzie przetarg na samoloty szkoleniowe ?
Temat samolotów szkolnych ostatnio prowraca (choć niekiedy w dziwnych
konfiguracjach - TS-11F;-). Tym razem zdanie które padło we wstępniaku z
ostatniego Lotnictwa:
"Z pomocą amerykańską w najbliższym czasie ma być też rozwiązany problem
samolotu szkolenia zaawansowanego dla dęblińskiej "Szkoły Orląt""
Czyli jednak mod F-5? Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Deblinska Szkola Orlat i NGP
Deblinska Szkola Orlat i NGP
Uwaga! To nie jest zadna reklama :)) W styczniowym numerze magazynu National Geographic Polska ukazal sie bardzo fajny artykul na temat Deblinskiej Szkoly Orlat. Wszystkich zapraszam do przeczytania, bo jest naprawde ciekawie napisany. Nie wiem kiedy bedzie dostepny na ich stronie, bo jak na razie tam jest jeszcze numer grudniowy

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Co dla maniakow? Poradzcie!
Co dla maniakow? Poradzcie!
Mam totalnie nawiedzonego meza, kocha samoloty wojskowe, robi obledne zdjecia, a ostatnio "dziala spolecznie" w stowarzyszeniu rownie nawiedzonych maniakow:-(
Ma zorganizowac w przyszlym roku wycieczke dla ok 50-os grupy Holendrow. Na razie w planie zwiedzanie muzeum lotnictwa w Krakowie, wojskowa czesc lotniska w Balicach i szkola w Deblinie. Baza wypadowa ma byc Krakow. Poradzcie, gdzie ich jeszcze wygonic, zeby zobaczyli cos samolotowego wojskowego???? Z zezwoleniami na wejscia nie problem, jak trzeba to zalatwi w ministerstwie, tylko pomyslow brak. Maja mozliwoec dolozyc pare muzeow w Czechach, ale woleliby Czechy zostawic na nastepny rok, a chodzi o to, zeby ludzi zwiedzaniem umeczyc:-))) Wielkie dzieki za wszelkie sugestie! Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Z życia pilotów :-))))))))))))))))
niebacznie zaczęłam tą cudowną lekturę w pracy... :)))))))))))))
Annika jesteś Wielka :)))))))

a swoją drogą przypomniała mi się opowiastka znajomego - adepta szkoły w
Dęblinie:

instruktor i uczeń siedzą w iskrze na pasie startowym, instruktor pokazuje
uczniowi poszczególne guziczki i dźwignie objaśniając do czego służą, pokazuje
na jedną z dźwigni i mówi: "a jak to pociągniesz to schowa się podwozie..."
- W ten sposób??? - pyta uczeń wykonując "manewr"...
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Z życia pilotów :-))))))))))))))))
Przed wojną w dęblińskiej Szkole Orląt był instruktor, który wykonując z
uczniem ostatni lot przed tzw. laszowaniem (czyli pierwszym lotem
samodzielnym), miał zwyczaj wyjmować swój drążek sterowy i wyrzucać go za burtę
samolotu (kabiny maszyn szkolnych były wtedy odkryte). Świadczyło to o sporym
zaufaniu do umiejętności ucznia i zapewniało instruktorowi opinię odważnego
człowieka.

Pewnego razu odbywając swój ostatni lot z uczniem instruktor swoim zwyczajem
wyrzucił z samolotu swój drążek sterowy. Jakie było jego przerażenie, gdy
zauważył, że uczeń niewiele myśląc zrobił to samo ze swoim drążkiem, a samolot
zaczął się niebezpiecznie kołysać i opadać...

Na szczęście po kilku gwałtownych i nieskoordynowanych manewrach samolot się
uspokoił i wykonał prawidłowe lądowanie. Instruktor wysiadł z niego bliski
zawału.

Okazało się, że uczeń-pilot znając zwyczaj instruktora postanowił zrobić mu
kawał i zabrał do kabiny dodatkowy drążek sterowy podpieprzony wcześniej z
warsztatów.

Instruktor nigdy więcej już nie popisywał się wyrzucaniem drażka sterowego z
lecącego samootu! Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Gimnazjum dla pilotow
Gimnazjum
Nie jestem optymistką.U nas nire ma żadnej koncepcji kształcenia ani
koordynacji.Były szkoły, licea z klasami o profilu wojskowym.Było mniej więcej
po równo chłopaków i dziewczyn.Mieli zajęcia na poligonie, obozy kondycyjne,
dodatkowe godziny z WOPu itp.Niestety wojsko nie przyjmuje nowych kadr, raczej
zwalnia się stare - redukcja etatów.
Z lotnictwem może być podobnie, chociaz tu widze dla absolwentów perspektywy -
moga prowadzić np szkółki pilotazu dla bogatych właścicieli awionetek, albo
najmowac się do prywatnych linii lotniczych, ale to wymaga większych
kwalifikacji, które można uzyskać dopiero w wyższej a przynajmniej sredniej
szkole lotniczej.Po gimnazjum niewiele będa umieć.
A co do szkoły w Dęblinie - jest szkołą wojskową i pewnie dotknęła ją już
wojskowa bieda.
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Gimnazjum dla pilotow
Parę lat temu pływałam rankami na basenie "Czarnych" w Radomiu, który to basen
należy właśnie do tamtejszego lotniska.
Jakie było moje zdziwienie ( na basenie zazwyczaj byłam jedyną kobietą, o tak
wczesnej porze) gdy w czerwcu razem ze mną zaczęły przychodzić dziewczyny z
hufca, nie chcę skłamać, że z lotniczego, bo to akurat wyleciało mi z głowy.
Było ich 20 i zostały przyjęte na 1-szy rok studiów, znowu nie chce skłamać ale
chyba w Dęblinie.
Czy to, że kobieta chce zostać pilotem jest dziwne ?? Przecież zamiłowanie do
latania może dotyczyć zarówno męzczyzn jak i kobiety.
Kryteria naboru do szkoły w Dęblinie są bardzo ostre, nie kojerzę jednak by
któryś z parametrów określał ile kandydat musi mieć w biodrach lub biuście :)))
Liczy się sprawność fizyczna, zdrowe zęby i serducho oraz idealny wzrok. Mój
brat cioteczny marzył o szkole w Dęblinie. Niestety - jest krótkowidzem.
Wyobrażacie sobie, jak by się czuł gdyby do szkoły nie przyjęto go ze względu
na płeć ??? Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Maciej Slomczynski - Joe Alex
Ojciec Joe Alexa był nie tylko twórcą słynnego "King Konga",ale przede
wszystkim pilotem i wielkim przyjacielem Polski. Wraz z kilkunastu innymi
amerykańskimi lotnikami walczył w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920, dostał
się do sowieckiej niewoli,ale zdołał uciec. Potem przez jakiś czas został
jeszcze w Polsce i był współzałożycielem słynnej szkoły lotniczej w Dęblinie.
Po powrocie do kraju zajął się produkcją filmową,ale w czssie IIWŚ znów włożył
mundur pilota i został instruktorem lotniczym, współpracował ze słynnymi
polskimi lotnikami z dywizjonu 303(i nie tylko},którzy wywodzli się ze szkoły w
Dęblinie. Jego syn (nazwisko Słomczyński przyjął od ojczyma po rozwodzie
rodziców) walczył w czasie wojny w polskim ruchu oporu. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: WOSP :) wspomagacie?

Oczywiście ze tak!!!:)))My niedawno wr ócilismy z WOŚP było fajnie,
wystep Agi( tańczy w zespole ludowym) udany,maz wylicytował lot
Iskrą na symulatorze lotów w Dęblinskiej Szkole Orląt a mój tata lot
widokowy Dęblin KAzimierz nad Wisła Dęblin.Troche kasy poszło al;e
po 1 na szczytny cel a po drugie spełniły sie dwa marzenia :mrgreen:
(mąz do tej pory mi dziekuje ;-) ) Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Co Polska zrobi z amerykanskim zlomem?
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3812029.html

Nikt nie chce latać na polskich F-16
wys, PAP
2006-12-23, ostatnia aktualizacja 2006-12-23 08:38
PRZEGLĄD PRASY. W przyszłym roku do Polski przylecą kolejne samoloty F-16. Czy
jednak będzie kto miał na nich latać - zastanawia się "Życie Warszawy".
Gazeta podkreśla, że w dęblińskiej Szkle Orląt - Wyższej Szkole Oficerskiej Sił
Powietrznych - po raz pierwszy przeprowadzono egzaminy dla absolwentów szkół
wyższych. Uczelnia szuka kandydatów na pilotów wojskowych. Okazało się, że
liczba chętnych jest mniejsza niż liczba miejsc.

Po 20-miesięcznym szkoleniu cywilni magistrzy mają stać się pilotami samolotów
bojowych, transportowych i śmigłowców. W dęblińskiej szkole kształci się obecnie
60 podchorążych.

- Małe zainteresowanie naborem w Dęblinie może wynikać z ogromnej różnicy
zarobków pilotów wojskowych i cywilnych. Podporucznik pilot zarabia na starcie
około 3 tys. zł, piloci w liniach lotniczych kilkakrotnie więcej - mówi mjr
Wiesław Grzegorzewski, rzecznik prasowy Sił Powietrznych.
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Majowe spotkanie - 16-05-2006 - MCKiS, Elektoralna
Majowe spotkanie - 16-05-2006 - MCKiS, Elektoralna
Tym razem wyjatkowo we wtorek, 16 maja, odbedzie sie kolejne spotkanie
radomian w Warszawie.

Gościem specjalnym będzie płk. Marek Bylinka, zastępca Komendanta
DęblińskiejSzkoły Orląt”, który opowie o historii tej znanej na całym
świecie szkoły pilotów i jej związkach z lotniskiem Radom-Sadków.


Będą m.in. filmy i zdjęcia z międzynarodowych pokazów lotniczych „Air Show
2005” z Radomia oraz informacja o zbliżających się Mistrzostwach Świata w
Akrobacji Samolotowej, które odbędą się w tym roku w Radomiu.


Spotkanie odbędzie się, tradycyjnie już, w Mazowieckim Centrum Kultury i
Sztuki przy ul. Elektoralnej 12 w Warszawie.

(Informacje o Centrum na stronie www.mckis.waw.pl/ )


Na spotkaniu powiemy też pokrótce o planach na kolejne miesiące, w tym o
spotkaniu kolejnym czerwcowym spotkaniu, które będzie poświęcone 30. rocznicy
radomskiego Czerwca ‘76.


Serdecznie zapraszamy!

Radomianie w Warszawie

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: plan na zycie. ;)
Kilka pomysłów, żartobliwych, studia nie zawsze potrzebne.

1.Obsługa pokładowa samolotów, praca najlepiej u zagranicznych przewoźników
latających na międzykontynentalnch trasach, przyda się język obcy więc może
studia lingwistyczne. Ewentualnie Dęblin, szkoła pilotów i następnie praca
pilota cywilnego w liniach lotniczych. Obie opcje pozwalają pracując zwiedzić
świat, poza pracą bardzo tanie bilety lotnicze.

2.Legia Cudzoziemska ;-) nielegalne dla obywateli RP, ale jaka przygoda i to bez
studiów. Jak Legia nie przyjmie to może płatny morderca. ;-)

3.AWF, kariera sportowa, stworzenie potężnej polskiej drużyny w mało popularnych
sportach, np. curling.

Pozdrawiam

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Prezydent Lublina Adam Wasilewski odpowiada na ...
Panie prezydecie zamierzenia papierowe sa dobre ale to sa obiecanki zawsze ktos
ubiegnie wladze lubelskie .Dlaczego wladza oraz poslowi z wszystkich parti nie
bronia np,Bogdanki ,Wojska oraz Deblinskiej szkoly orlat.MOwil pan ze w waznych
sprawach regionu bedzie sie pan pytal mieszkancow regionu DLACZEGO PAN nie
popierabudowy lotniska PERSPEKTYWICZNEGO ,z rozumem czy STADIONU bez mozliwosci
rozbudowy,tak jak torobia inni wlodarze .Gdzie plany na budowe lini
Tramwajowej,prosze odwiedzic Poznan. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Znalazłam sponsora na lotnisko cywilne Radomia
Zaskoczyła mnie odpowiedz do "gargamela".Stwierdzam że byłem i jestem
przeciwnikiem tworzenia lotniska cywilnego w Radomiu,będzie to największy błąd
jaki zrobią nasi ojcowie miasta za co później będą żałować.Znam te sprawy
ponieważ z lotnictwem radomskim byłem związany kilkadziesiąt lat- to lotnisko
powinno pozostać w rękach wojskowych a zapaleńcy i i inni "nawiedzeni" powinni
swój zapał ostudzić i zastanowić się do czego dążą.Prawdziwy mieszkaniec Radomia
powinien mieć podobne zdanie jak ja."Babojago" nasza szkoła w Dęblinie nie
szkoli na >747" a na tym trupie lataj sama -życzę Ci tyle lądowań ile startów
... Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Znalazłam sponsora na lotnisko cywilne Radomia
Re:Axel 1033.Z tego co minie jest wiadomym to na F-18 też Was nie
szkolą w Dęblinie, ale nie o to idzie. Jest sponsor i tyle.
Babajaga57 chce zarobić na porządniejszą miotłę. To wszystko.Przy
okazji można coś zrobić w tym temacie. Jest spółka więc trzeba jej
pomóc.Nie to, że jestem nadgorliwa! Pozdrawiam tych nawet, którzy
latają ponad linami wysokiego napięcia. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Struzik nie chce nam dać na lotnisko
Po pierwsze o lotnisku jest specjalne forum"-Lotnisko w Radomiu" na którym są
poruszane sprawy naszego lotniska na Sadkowie..Po drugie popieram p.Struzika za
to że tak załatwił sprawę.Lotnisko cywilne nie ma racji bytu w
Radomiu.Mieszkańcy Ustronia mieli dość nad sobą MiG-w,Iskier a teraz Orlików.Co
się stanie jak nad Ustroniem przeleci nie jednosilnikowy a wielosilnikowy s-t
odrzutowy,zaraz posypią się protesty i wnioski o odwoływanie rady miasta.Taka
jest prawda, tylko laik albo jakiś nawiedzony będzie sądził inaczej.Lotnisko to
powinno pozostać nadal w Dęblińskiej Szkole Orląt .
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Skąd Prezydent wiedział że strzały były z Kałacha
Napisałem tylko "trepie" i to nie jest żadna obelga. Możesz to uznać
za wyzwisko, ale to tylko zwyczajowe określenie kadry podoficerskiej
(pewnie wyższego stopnia w wojsku nie miałeś, choć chwaliłeś się tu
kiedyś znajomościami ze szkoły w Dęblinie). Za to ty bez przerwy
wyzywasz i rzucasz obelgami ma lewo i prawo, a do tego piszesz takie
bzdury, że w głowie się nie mieści. Wszystko po to, żeby się popisać
swoją wiedzą wojskową o Sadkowie, o prędkości samolotów, o kałachach
itd. Gdyby moderator miał zareagować, to jego reakcja powinna
dotyczyć w pierwszej kolejności twoich obelżywych i durnych postów,
trepie. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Między innymi dlatego potrzeba lotniska w Radomiu
> Ja doszukuje się tu innej przyczyny. Mało który z Warszawiaków wie że w Radomiu
> jest lotnisko wojskowe,
Nie sądzę, w końcu mamy AirShow. Natomiast dla wielu warszawiaków Radom jest
bytem abstrakcyjnym(coś jak Wąchock), który jest gdzieś tam daleko w
przeciwieństwie do Sochaczewa czy nagłośnionego Modlina.
I może zakończmy już ten temat lotniska i mówienia o kosztach, których nikt tak
naprawdę nie policzył. A z resztą na razie to przez teren lotniska nie może
nawet przejechać autobus miejski, a nie słyszałem aby wojsko oficjalnie
zadeklarowało przekazanie swojego terenu dla miasta, przy okazji loty ćwiczebne
odbywają się nadal nad Radomiem. A ponieważ szkoła w Dęblinie zostaje to i
wojsko raczej nie zrezygnuje z wykorzystywania lotniska w Radomiu. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Lotnisko
Dobrze zrobiles, ze zamknoles temat ; lotniska cywilnego w Radomiu, bo takiego
nigdy tu nie bedzie. Lotnisko wojskowe bylo i bedzie lotniskiem zapasowym i
szkoleniowym dla potrzeb Wyzszej Szkoly w Deblinie i to jest stan faktyczny,
koniec , kropka.
Natomiast lotniska pasazerskie powstana wokól Radomia w miastach o randze
wojewodzkiej, stolicach regionow bo takie jest zalozenie i plany rozwojowe
komunikacji lotniczej w Polsce. W promieniu 100km od Radomia sa lotniska
pasazerskie w Warszawie , Lodzi, w fazie rozruchu jest Lublin, do budowy
lotniska szykuja sie Kielce . Szczegolnie miasta tzw. sciany wschodniej , ktore
otrzymuja i beda coraz wiecej otrzymywac srodkow z Unii europejskiej moga sobie
pozwolic na ogromne inwestycie we wszystkich diedzinach, - takze budowy lotnisk
pasazerskich, a Radom moze tylko pomazyc i przygladac sie jak sąsiedzi
odrabiaja zaleglosci i rowijaja sie w ogromnym tempie.
Na to niema rady Radom zostal odstawiony przez polityczny podzial
administracyjny na boczny tor i zatrzymal sie w rozwoju chyba na dlugie lata. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Kto pamięta Kornasa?
Przed P.Piotrowska byl P.Andrzej Bogdał.
P.Piotrowska bardzo elegancka kobieta,
Słowa te wyszły od samego Kordasa.(Tak sie chyba poprawnie nazywał)
Uczyć zaczeła nas w roku 1972/73.
Miała tendencje marszczenia noska gdy ktoś walił bzdury przy tablicy.
Fizyka, to P.Alexandra Zboch.
Mechanika Techniczna ,nazwiska dziadka nie pamietam,ale wiem,ze uczył jeszcze
polskich lotnikow z Dywizjonu 303 w Deblinskiej Szkole Lotnictwa.
Pozdrowienia.
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: WłOCHY: Basen wybudują Państwowe Porty Lotnicze
rks Okecie na ostatnije pozycji w III lidze
obecny prezes - absolwent szkoly w Deblinie - bedac burmistrzem Wloch wydal
Wzizt dla rozbudowy lotniska - bez konsultacji z burmistrzami gmin osciennych -
czego wymaga ustawa o ochronie srodowiska

jak to sie interesy splataja Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Janusz Zurakowski nie zyje
Janusz Zurakowski, absolwent Deblinskiej szkoly Orlat, byl wyzszym oficerem
polskiego lotnictwa w RAF, mila kilka zestrzelen i byl instruktorem dla
polskich dywizjonow mysliwskich. Po wojnie osiedlil sie w Kanadzie i byl
glownym pilotem doswiadczalnym na Avro Arrow, wowczas bardzo zaawansowanym
samolocie odrzutowym konstrukcji kanadyjskeij. Rzad kanadyjski, prawdopodobnei
pod presja rzadu USA, nakazal nagle pzrerwac wszelkie prace i Avro Arrow nigdy
nie wszedl do programu uzbrojenia Kanady. Zurakowski wycofal sie z latania,
choc byl juz legendarny w Kanadzie, jako pionier lotnictwa odrzutowego.
Osiedlil sie w pensjonacie na Kaszubach Ontaryjskich. Niedawno tam otwarto park
jego imienia i pomnik samolotu Arrow. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Dyskryminacja czy nie ?...
Mamy pluralizm.Jest wiele korporacji taksówkarskich.
Taxi dla par małżeńskich
Konkubinat TAXI
For gey only
Dla cioć z pudelkami

Przed wojną w Dęblińskiej Szkole Orląt był zwyczaj ,że w jednej taksówce jechał
nowopromowany oficer a w drugiej jego czapka.
Może tymi drugimi taksówkami jeżdzili mniej gramotni kierowcy?
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Kto z nas ma najgorzej??? RANKING!!
jurija, oj dzieci, dzieci.........................
Hermaszewski poleciał wraz z Piotrem Klimukiem w ramach radzieckiego
projektu "Interkosmos" przeznaczonego dla krajów socjalistycznych. Gdy po ośmiu
dniach wrócił ze stacji Salut-6, otrzymał tytuł Bohatera Związku Radzieckiego,
awans na podpułkownika, samochód Polonez. Utracił migdałki, które mu wycięli
radzieccy lekarze tylko po to, by przed Polakiem mógł polecieć w kosmos Czech.

Hermaszewski stał się ikoną schyłku gierkowskiej dekady. Na Festiwalu Piosenki
Żołnierskiej w Kołobrzegu przedstawiono musical poświęcony kosmosowi, on sam
wizytował kopalnie, huty, uczestniczył w spotkaniach z młodzieżą. Z jego
życiorysu wykreślono fakt, że ojca w Równem zabili ukraińscy nacjonaliści. 13
grudnia 1981 r. trafił na listę członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, co
było - jak przyznał po latach - jego życiową tragedią. W polskim lotnictwie
pełnił funkcję komendanta szkoły w Dęblinie i zastępcy dowódcy Wojsk
Lotniczych, w latach 90. kierował komisją bezpieczeństwa lotów. Obecnie jest
wojskowym emerytem. - Jednak tego, że byłem w kosmosie, nikt mi nie odbierze -
powtarza.
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Boeing 707 T/T w Dęblinie
Witam jeszcze raz!
    Trochę dodatków do tego co napisałem wczesniej.
Samolot ma numer takt. 14-03 i jest jednym z 2 wykonanych w wariancie
pasażersko-tankujących. Pozostałe 2 są transportowo-tankujące. Samolot jest
wyposażony w gietki system tankowania z trzema (2 pod skrzydlami i 1 z tyłu
kadłuba) punktami tankowania. Całkowita ilość paliwa to ok. 91 tys. litrów.
Zostały odkupione w 1988 roku od portugalskich linii lotn. TAP i od 1992
roku (oczywiście po przeróbkach) latają w barwach AMI.
    Samolot przywiózł na wycieczkę po dęblińskiej Szkole Orląt grupę
podchorążych włoskiej Akademii Lotniczej. Z tego co się dowiedziałem
tradycją w AMI jest, że ostatni rocznik Podchorążych odbywa wycieczkę po
krajach NATO (tak więc od niedawna i my) zapoznając się na żywo z
infrastrukturą i uzbrojeniem innych sił powietrznych NATO.
    Ciekawe kiedy nasi podchorążowie "zasłużą" na takie traktowanie. Z
resztą i tak nie mają czym lecieć na taką wycieczkę (An-y 26 i Jak-i 40 się
rozsypują a rządowe Tu-154M chyba mają "ważniejsze" zadania). Trochę wstyd,
nieprawdaż.

Użytkownik Hubert <j@polbox.comw wiadomości do grup dyskusyjnych
napisał:3781c@news.vogel.pl...

Witam
Jakieś 20 min. temu na lotnisku w Dęblinie wylądował Boeing 707 T/T (od
transport / tanker) włoskich Aeronautica Militare 8 Gruppo 14 Stormo z
bazy Pratica di Mare. Odlatuje o 14.30. Nie wiem w jakim celu przyleciał.
Może później coś będę wiedział. Jadę go sfilmować.

--
Pozdrawiam
Hubert
e-mail: j@polbox.com
ICQ#: 40926918


Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Gdzie studiowac
Czy tylko marynarka w tym roku organizuje nabor dla kandydatow na studia
ktorzy ukonczyli szkole srednia...? Chcialem isc do WSO we Wroclawiu ale
lipa...nie prowadza naboru...Czy wiecie kiedy szkola w Deblinie bedzie
prowadzic nabor??? Z gory dzieki za odpowiedz
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: F-5 dla Polski???


| to bardzo smieszne co piszesz... powtarzam, ze austriacy kupili
szwajcarskie
| F-5 zeby szkolic swoich pilotow (a raczej podtrzymywac nawyki
pilotazowe)
do
| czasu dostaw Eurofighterow...

| wiec z laski swojej trzymaj sie faktow a nie swoich glebokich przemyslen

podtrzymywac nawyki a nie szkolic na nowoczesny samolot
wiec z laski swojej trzymaj sie faktow a nie swoich glebokich przemyslen

idac takim tokiem myslenia nie wiem po co kasujemy 21- e - na nich tez
mozna
podtrzymywac nawyki


Michal ma racje. Podtrzymywanie nawykow [kasuja czy juz skasowali drakeny i
specjalnie nie maja na czym latac]
to cos zupelnie innego niz zaawansowane szkolenie na maszyne bojowa
najnowszej generacji. Po prostu tanim kosztem
daja swoim pilotom cos co ma skrzydala i lata. A szkolenie na Eurofightery
niech zgadne, wykupia gdzies [pewnie na LIFT-ach]
i tyle. Zreszta Szwajcarzy wlasnie pozbywaja sie F-5ek, bo ani nie sa juz
potrzebne w systemie obronnym kraju, w dobie redukcji i
wprowadzenia na stan F-18, ani tez nie moga, jak widac, pelnic w stosunku do
Hornetow roli maszyny zaawansowanego treningu.
Pomysl zakupu czy przejecia Talonow uwazam nie tylko za chybiony ale i
niebezpieczny. Nasi decydenci nie takiemu koniowi nie zagladali
w zeby hue, hue, hue :(

ein

ps Moim zdaniem powinno sie zaprosic kraje natowskie do utworzenia
regionalnego centrum treningu w oparciu o Deblin i nasze poligony
[nasz wklad] z wykorzystaniem sprzetu gosci, badz sfinansowaniu zakupow dla
takiej natowskiej szkoly z funduszy patku. W przypadku wykorzystania
nieodplatnie maszyn sojuszniczych na stale [rotacyjnie] stacjonujacych w
deblinskiej szkole, dodatkowo moglibysmy zaoferowac wykorzystanie sprzetu
wojsk plot oraz Orlikow. Odpadal by nierealny imho w obecnej sytuacji
budzetowej samodzielny zakup nowoczesnej maszyny szkolno-bojowej [po prostu
nas na to nie stac, a nawet "starych" Hawkow przykladowo nikt nie da za
darmo, bo chetnych na takie maszyny wielu].

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Badania
Witam!

Czy gdzieś w Polsce da się zrobić badania(fizyczne) jakie przechodzą
kandydaci do WSOSP(szkoła w Deblinie). Ile to kosztuje? Czy trzeba np. byc
pełnoletnim?

TIA

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: prztarg, przekret na samolot wielozadaniowy
"Crazy Yogurt" <ybora@poczta.onet.pl w poscie 9taf3h$gk@news.onet.pl
przechwyconym przez wszystkie możliwe tajne służby tego świata napisał(a),
że jego zdaniem:

Nie wnikam w powody, mówię tylko to co mój znajomek ze szkoły
w Dęblinie powiedział ;)))


A w którym to było roku? :) Sorry, ale Mig-31 to już by był absolutny
niewypał... :)

Ja? Tak. Na samolotach to się znam na tyle, że wiem że "Łoś" był
świetny jak na swoje czasy a F117 daje na ekranie radaru mniejsze
echo niż kask pilota.


Daje mniejsze... Z tej choćby przyczyny, że kokpit również jest
zabezpieczony przed penetracją przez fale elektromagnetyczne. Gdyby tak nie
było, to całe to obniżanie skutecznej powierzchni odbicia można by było o
kanty d*** potłuc. :)

Myślałem, że F16 to samolot a nie latająca
kupa złomu za ciężkie pieniądze.


F-16 jest nienajgorszym samolotem wielozadaniowym, ale na pewno nie w
oferowanych nam początkowo wersjach A/B początkowych serii produkcyjnych.
F-16 C/D 50 lub 52 serii produkcyjnej to już samoloty całkiem całkiem... :)

Ale po tym co usłyszałem o
grzaniu silników... Jezu, w warunkach bojowych opóźnienie
startu o 20 minut to wieczność! Jak oni sobie to wyobrażają
w razie jakby co? "Halo, tu wieża lotniska wojskowego numer
12, proszę o wstrzymanie bombardowania na 20 minut do czasu
rozgrzania się silników naszych myśliwców. Dziękuję.".


Cóż - ja się zastanawiam czym to by było spowodowane. Bo często się
zapomina, że zakup samolotu to nie tylko wybór danego typu, ale jeszcze
przystosowanie całej infrastruktury lotniskowej. Ale biorąc jeszcze pod
uwagę jak często latają nasi piloci... :(((
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: PZL P11 vs Me109

    "Tam gdzie nie starcza juz pochwal ze strony specjalistow, tam piloci
potrafia poprawic sobie samopoczucie. Gen. S. Skalski twierdzi np, ze:
"...ladowalem [...] z zamiarem udzielenia pomocy dwuosobowej zalodze. Byl
to
z mojej strony odruch ludzkiej i zolnierskiej powinnosci. Pamietalem
bowiem
z okresu lotniczej edukacji w deblinskiej szkole, ze do pokonanego i
bezbronnego nieprzyjaciel nie powinno sie strezlac. Zasada ta [...] nie
byla - nietety - przestrzegana przez naszych przeciwnikow". A jakies 60
lat
temu zlozyl meldunek, w ktorym sam wlasnorecznie napisal: "Npl.z obskoku
zostal zestrzelony i spalil sie. Obserwator wyskoczyl. Po stwierdzeniu
wybuchu odlecialem i strzelalem do skoczka. Obserwator wyladowal
poraniony.
Napedzilem go do naszych linii [...]" Nic dodac nic ujac."


Tu zgrabnie połączono dwa różne wydarzenia - udzielenie pomocy zestrzelonym
lotnikom i strzały ostrzegawcze (Skalski wyraźnie pisze, że strzelał przed a
nie do niemca) oddane w kierunku niemieckiego lotnika uciekającego przed
próbującymi go zatrzymać polskimi żołnierzami .
W latach 80-tych w telewizji pokazano program, w którym Skalski spotkał się
z jednym z zestrzelonych lotników, drugi zmarł kilka lat wcześniej. Niemiec
dziękował Skalskiemu za udzielenie pomocy i ratunek przed miejscowymi
chłopami. W trakcie walki jeden z pocisków zabił pasąca się na łące krowę.
Skalski wytłumaczył, że nieszczęsną krowę trafić mógł tylko on (strzelał w
dół), a nie niemiec, który strzelał do góry. Z tego co pamiętam, obaj
panowie różnili się w opisie samej walki. Wg Skalskiego: zauważył niemca i
zestrzelił go w pierwszym ataku, wg niemca była to niemalże bitwa
powietrzna.
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Dla kreatywnych n/t "Swiat bez Ameryki"
Nie ciesz się tak wypierdku i zrozum jedno debilu,
Ameryka swój imperialny sukces po IIWŚ zbudowała na kłamstwie że jest pokojowo
nastawionym i demokratycznym krajem. Każdą napaść,każde morderstwo, każdą rzeź,
czy jak to wymuczałeś powyżej lanie pałami lewaków czy pacyfistów muszą
odpowiednio uzasadnić. Jednym słowem do każdego swojego aktu bandytyzmu muszą
dopowiedzieć jakąś bajeczkę by chociaż kilka pojedynczych zdebilałych lub
przekupionych rządów poparło ich akty wandalizmu międzynarodowego, czy
społeczeństwo nie wkurwiło się gdy zaczną tłuc pałami, lub zabijać protestantów
u siebie. A ta bajeczka musi być jednak czymś poparta (walka z terroryzmem, BMR
którą kiedyś miał Irak,itp.).
Nie ciesz też tak bardzo psycho-pojebie na otwarcie US-baz w Polsce, bo Amis
będą musieli tam cały czas warować. Polacy to nie nadtolerancyjni Filipińczycy
czy mający jeszcze piętno winy za IIWŚ Japończycy. Każda rozruba w barze, każda
zgwałcona Polka, każdy pobity Polak, będą pomszczone. Gdy tylko jankesi wysuną
swoje skundlone pyski ze swoich bud to te pyski zostaną rozkwaszone przez różne
grupki przeciwne stacjonowaniu tych bandytów w Polsce. A Amerykanie nie będą
mogli w rewanżu NIC zrobić, bo wywołałoby to takie protesty w Polsce...
Sam rozumiesz co potrafią wściekli, zdesperowani i czujący że dzieje im się
krzywda, Polacy. :oD
I nawet się nie pocieszaj że do czegoś takiego nie dojdzie, w takim naprzykład
Dęblinie (Szkoła Orląt) co rusz bandy dresów polują na kadetów :o(
Podobnie jest w innych miejscach gdzie są szkoły wojskowe :o(
Więc pomyśl co się będzie działo gdy będą stacjonowały obce wojska, a obcy
żołnierze wysuną swoje mordy z tych baz, w końcu będzie jakiś pożytek z
dresiarskiego bydła :o) Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: 80 MI-17(IV) za 140 mln.$ czemu nie kupujemy?
Mysle ze szkola w Deblinie moglaby je kupic.

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Szef Sztabu w Finlandii m.in. o szkoleniach pilotó
Szef Sztabu w Finlandii m.in. o szkoleniach pilotó
Sława!
www.rp.pl/artykul/122187.html
Szef Sztabu w Finlandii m.in. o szkoleniach pilotów
amk 17-04-2008, ostatnia aktualizacja 17-04-2008 18:00

Szef Sztabu Generalnego WP gen. Franciszek Gągor rozmawiał w Finlandii o
dwustronnej współpracy wojskowej, m.in. o możliwościach zaawansowanego
szkolenia pilotów samolotów bojowych - poinformował zespół prasowy SG.

Gągor, którego do Finlandii zaprosił szef Sztabu Obrony Sił Zbrojnych tego
kraju, admirał Juhani Kaskeala, spotkał się z ministrem obrony Jyri Hakamiesem
i przedstawicielami koncernu Patria, zajmującego się m.in. techniką lotniczą.
Jak informuje SG, rozmowa dotyczyła fińskiej oferty zaawansowanego szkolenia
pilotów.

Fińskie siły powietrzne we współpracy z Patrią tworzą obecnie Nordyckie
Centrum Szkolenia Pilotów (NPTC) w bazie sił powietrznych Kauhava. Centrum
oferuje zaawansowane szkolenie dla pilotów z państw europejskich na
zmodernizowanych wersjach brytyjskiego samolotu szkolenia zaawansowanego Hawk,
zgodnie z wymogami i standardami NATO.

Strona polska jest zainteresowana pozyskaniem samolotu zaawansowanego
szkolenia i organizacją systemu szkolenia pilotów w perspektywie najbliższych
3-4 lat. Do roku 2012 takie szkolenie polscy piloci wielozadaniowych F-16
odbywają w USA.

Fińska oferta jest rozważana jako jeden z perspektywicznych wariantów
kontynuacji szkolenia polskich pilotów. Polscy wojskowi są zainteresowani
pozyskaniem samolotu i zorganizowaniem tego szkolenia na bazie dęblińskiej
Szkoły Orląt. W rozmowach uczestniczył komendant tej uczelni gen. bryg. pilot
Jan Rajchel.
Źródło : PAP


Forum Słowiańskie
gg 1728585 Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Niepewny los Szkoły Orląt
maxikasek napisał:

> Dla 20 rocznie fakt że szkoła niepotrzebna. A szkoda...

Ale przecież w Dęblinie szkolą nie tylko na odrzutowce, ale też pilotów
śmigłowców czy samolotów transportowych.


Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: szkoły wojskowe,policyjne i strażackie:DD
jeżeli chodzi Ci o szkoły wojskowe, to obecnie rekrutacje
prowadzą: Wyższa Szkoła Ofiecerska Wojsk Lądowych we Wrocławiu (studiujesz
jednocześnie na polibudzie wrocławskiej - marketing i zarządzanie, no i
oczywiście siedzisz w koszarach). Aby się tam dostać musisz zdać maturę z
angielskiego i matematyki, posiadać na świadectwie maturalnym ocenę z histori
bądz wosu bądź informatyki.prócz tego musisz przejść test psychologiczny oraz
fizyczny - pływanie na 50, bieg na 800m bądz 1000m, podciąganie się na drążku i
bieg wahadłowy 10 na 10. Jest jeszcze Dęblin, szkoła na Lotników, tam zdaję sie
też trzeba zdawać fizykę, no i testy medyczne są cieżkie - trzeba być okazem
zdrowia....oprócz tego jet chyba 5 szkól podoficerskich (mówię o wojskach
lądowych), każda juz ze specjalizacją (saper, desant etc.) jest jeszcze
Akademia Marynarki Wojennej, tam w rekrutacji nie za bardzo się orientuje, bo
to nie moje klimaty.
Jeśli chodzi o strażackie to w Warszawie jest Wyższa Szkoła Straży
Pożarnej, w Krakowie szkoła dla aspirantów. też trzeba przejść jakies testy
fizyczne.
Odnośnie szkółki dla policji to trudniejsza sprawa. Istnieje niby
taka Szkola w Szczytnie, jednak z tego co wiem, nie prowadzi rekrutacji dla
osób nie związanych już wcześniej z policją. A nawet jak już w tej policji
jesteś, to i tak jest trudno. Chyba, że masz wysko postawionego wujcia albo
tatusia. Najlepiej załapac się na jakiś nabór, (dobre info na
www.wortal.sztab.org/index.php?option=com_content&task=category§ionid=3&id=7&Itemid=25option=com_content&ta
sk=category§ionid=3&id=7&Itemid=25).
Pamiętaj też, że coraz więcej służb przyjmuje ludzi po studiach,
(Studium Oficerskie czy policja). Także nawet studiowanie teraz cywilnie, nie
zamyka Ci to drogi do munduru. a nawet jako ten mgr będziesz miał większy
żołdzik $$$$. No i wyższy stopień.

powodzenia
Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: po defiladzie... rzecz o mundurach wojskowych
ech, przypomnialyscie mi czasy kiedy chcialam zostac pilotem, szkola w Deblinie
i te sprawy :(((
i to nie ze wzgledu na mundury, choc wlasnie te najbardziej mi sie podobaja Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: nasze zmartwienia
hej
podczas czytania Twojego postu popieram calkowicie Twoje postulaty droga
moderatorko:) abysmy mniej sie przejmowaly a bardziej cieszyly z naszych
upragnionych ciaz,ale az sie mimowolnie usmiechnelam na to,co przeczytalam o
naszych przyszlych synach chcacych wstapic do wojska a co za tym idzie mogacych
kiedys znalezc sie na wojnie...
otoz ja mam do tego troche inne podejscie,bo od 5 lat jestem zona pilota
wojskowego i akurat w tym przypadku wyjazd na wojne do Iraku jest prawdopodobny
choc na szczescie nie w tym roku uffffffff ale wiem co to rozlaka, poltora roku
temu maz wyjechal do USA na jezykowe i wojskowe kursy i bylam sama przez 7
miesiecy, jakos to znioslam (a bylo ciezko) bo nie moglammu zabronic takiej
szansy, wiem za kogo wyszlam za maz i wiem co to dla zolnierza znaczy rozkaz...
teraz bedac w ciazy podswiadomie czuje,choc moze to irracjonalne bo to dopiero
poczatek ciazy (8tydzien), ze nosze w sobie syna a wiec istnieje potencjalne
ryzyko tego,iz pierworodny zechce pojsc w slady ojca ... coz jako matka tez nie
moge mu tego zabronic, jasne bede drzala byc moze wielokrotnie o jego zycie ale
z drugiej strony trzeba patrzec na zycie z optymistycznej strony, wierzyc ze
wszystko bedzie dobrze i modlic sie (wersja dla wierzacych :))
podoba mi sie zakonczenie Twojego postu, nasze istotki chca zyc i cieszyc sie
danym przez nas zyciem i jezeli pasja mojego dziecka bedzie lotnictwo nie bede
podcinala mu skrzydel i pozwole mu zrealizowac swoje marzenia wysylajac go do
dęblinskiej Szkoly Orlat (notabene Dęblin to moje rodzinne miasto z samolotami
jestem za pan brat :)))
PS jest jeszcze taka mozliwosc ze dziecko,ktore w sobie nosze to dziewczynka
ale w armii jest coraz wiecej kobiet wiec tak czy tak przeznaczenia sie nie
uniknie :)
pozdrawiam wszystkie wrzesniowe brzuszki i zapraszam do dalszych przemyslen :)
kaminia Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Kryzys taki, że Wielka Orkiestra przycichła
ta technologia wrocławska kosztowała jak w Calgary ocenili ok 10
mln$ a powstała za ok 100.000 pln fachowością fascynatów technologii
lotniczych po upadłych zakładach szybowcowych na nowym dworze i
fachowości absolwenta Polibudy informatyki zarządzania studenta
deblińskiej szkoły pilotów myśliwskich. Dzisiejsza wartość
podniesienia upadlej firmy na rynek to 60 mln. I tyle należy
zapłacić za reanimowanie tej firmy. Takiej kasy nikt nie wyłoży a
pracownicy p. Salomona widząc jak falszerstwami sądy wroclawskie
wyniszczają firmę już nigdy nie zaryzykują tworzenia jeszcze raz
najbardziej zaawansowanej firmy technologicznej na świecie. Będąc
pod wroclawskim aquaparkiem możemy jedynie pomarzyć "mialeś hamie
złoty róg..." A ponadto Slwaomir Salomon od 13 lat jest żywcem
zamurowany w mieszkaniu na Pasteura 17. Żona stomatolog miała dosyć
wlamywania się z roczną córeczką Haneczką do mieszkania po balkonach
(rozpadła się rodzina) i przez obce mieszkanie w którym usunieto
skrzynkę pocztową, domofon, wejściowe drzwi , światło , ogrzewanie,
prąd, To są fakty a dokumenty i filmy są na necie. Sami zobaczcie
Jak pieknie wyglądaly dyplomy urzędu patentowego dla pierwszych na
świecie zjeżdżalni aquaparkowych powstałych we Wrocławiu. Tak
właśnie kończą w tym kraju uczciwi i wybitnie zdolni i uparci. A
propos w Smolcu była zakupiona ziemia 40.000 m kw pod budowę
najpotężniejszej na świecie fabryki budującej na cały świat
aquaparki. Fabryka miała zatrudniać ok 1000 osób . Biuro zamówień
światowych powstało w Calgary 20 października 1997r z porozumienia
zarządu s. Salomona i Ammusement reprezentowanego przez Bruce
Dalena. pierwsza realizacja wartości ok 20.000.000 $ miała być
realizowana już w 1998r w Rio De Janeiro. Pomimo falszerstw których
się dopuścił Zdrojewski firma Salomona 300% rocznie notowała wzrost
portfela zamówień. Teraz to se idźcie do Mazura w Świętochlowicach
po zjeżdżalnie w starym 2D co widać w Oleśnicy, Gliwicach, Płońsku
czy Lesznie. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Szef wojsk lotniczych generał brygady Jacek Bar...
Szef wojsk lotniczych generał brygady Jacek Bar...
znałem Go osobiście ze szkoły w Dęblinie był o rok starszy . Szkoda GO był
O.K. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Specer-Prochownia
Specer-Prochownia
Witam chętnych spaceru
Po drugiej stronie ulicy Szczebrzeskiej (idąc od Bramy Szczebrzeskiej)
jest mała uliczka okalająca pałac Zamoyskich, łącząca ul. Szczebrzeską z ul.
Kr. Jadwigi. Przy tej niepozornej uliczce na przeciwko arsenału - dzisiaj
muzeum Barwy i Broni ustytułowany jest budynak dawnej prochodni, zbudowany
został wewnątrz bastionu III w roku 1840. Dziś pełni rolę budynku
mieszkalnego. W tej ceglanej budowli nie było by nic ciekawego gdyby nie
fakt, iż jest to obiekt o "termosowej" konstrukcji tzn. jest to budynek w
budynku. Przed bastionem zarośnięta drzewami słoniczoła (pisałem o tym kiedyś
w zagadkach). Będąc w tym rejonie starego miasta należe wspomnieć o dwóch
sprawach. Po pierwsze, obok prochowni, również na przeciw adrenału stoi
blaszany garaż, zachodzi pytanie czy powinien tam stać taki "obiekt", nie
pasujący ze wszech miar do historycznego otoczenia. Po drugie, pomiędzy
słoniczołą, a ul Szczebrzeską została zlokalizowana plenerowa stała wystawa
broni (wejście od ul. Podgroble). Zdaję sobie sprawę, że wystawa ta cieszy
się obromnym powodzeniem wśród turystów, a szczególnie chętnie odwiedzają ją
wycieczki szkolne. W obrębie starego miasta (napewno wcześniejszego niż wiek
XX) widzimy sprzęd wojskowy z ostatniej wojny, jak również z okresu
powojennego, a obok czołgu którym walczyli czterej pancerni z Szrikiem stoi
samolot szkoleniowy iskra (do dziś wykorzystywany do nauki latania w
dęblińskiej szkole) i śmigłowiec. Zachodzi zatem pytanie czy nie jest to
przypadkiem pomylenie epok?
Pozdraiam
W.2 Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Muzeum Lotnictwa w Radomiu?
Jakby dogadali się ze szkołą w Dęblinie to mogliby pewnie dostać sporo
niepotrzebnego sprzętu do edukacji. Tak myślę. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Radom już przygotowuje się do Air Show
Radom już przygotowuje się do Air Show
no to szykują się moje 3 pokazy ... do szkoły w Dęblinie sie nie dostałem ze
względu na wzrost ;) .. za to pokazy będę zaliczał :P Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: wyjaśniła się sprawa samolotów
wyjaśniła się sprawa samolotów
W piątek odbył sie pogrzeb podpułkownika lotnictwa ze szkoły w Dęblinie.
Pochodził z Białego i tu został pochowany. Smugi za samolotami zgodnie z
ceremoniałem.Były dwa przeloty, jeden nad grobem. Miał 49 lat. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Świdwin po katastrofie samolotu CASA
Świdwin po katastrofie samolotu CASA
jestem synem emerytowanego pilota, instruktora z naszej dęblińskiej
szkoły "orląt" w Dębinie. Dziś z okazji ostatków i kielicha
wytłumczył mi to jak wygląda to od kuchni. Wszystkie znaki na niebie
wskazują była to wina pilota/ów, ale dla czego? Mój ojciec miał w
roku 1972 wypadek lotniczy który przeżył. A zakulisy są takie że jak
się narazisz jako młody pilot szefom to z kakrierą pilota możesz się
pożegnać - tu generałkowi, idziesz w odstawkę i jesteś odsunięty od
zawodu pilota. Otóż złe warunki atmosferyczne uniemożliwiły pierwsze
podejście do lądownia, ale piloci chcąc się przypodobać wrednemu
towarowi na pokładzie postanowili podejść do lądowania poraz drugi
przed obawą o konsekwencje słubowe. Nerówka i paniczna chęć
wykonania zadania, podstawa chmór 60m wysokość lasu 20m daje nam 40m
okno do manewrowania w nocy, plus manewry żeby trafić na oś pasa
startowego lotniska. Sosny w deszczową noc są nie widoczne. Lotnisko
w dobrej odległości, a za plecami świta która wyciągnie konsekwencje
jeśli nie wylądujesz. Jaką decyzje może podjąć załoga? Oczywiście
popisowe lądowanie, które nie wyszło bo nie mogło. Ego wyższych
przełożonych w lotnictwie generuje strach u młodych (wiem bo
rozmiawaiłem z niejedny młodym pilotem). I tak zginęło wielu
lotników choćby wspomnieć nietrafione rozkazy z okazji któregoś ze
świąt w warszawie i niedoszłych pokazów załogi TS11 iskry której
załoga zginęła a przełożeni wkręcili się sianem w niejasnych
okolicznościach. To jest mechanizm dlacego dziecko więcej nie powie
już więcej - "tato" Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Jeszcze nie w NAFTA, a już konkretne zyski!
Nawet remonty przenoszą do Polski!
Bydgoska firma lotnicza sięgnie po 270 mln dol. z amerykańskich inwestycji



ZOBACZ TAKŻE


• Umowa offsetowa podpisana (18-04-03, 09:55)







wal 17-04-2003, ostatnia aktualizacja 17-04-2003 16:45

270 mln dolarów trafi do bydgoskich Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2. To
jedno z największych amerykańskich zobowiązań z wszystkich tzw. umów
offsetowych towarzyszących zakupowi przez Polskę samolotów F-16
czytaj dalej »
r e k l a m a



Ta ogromna suma trafiać będzie do WZL systematycznie przez najbliższą dekadę.
Ale jeszcze w tym roku - i to począwszy od maja - amerykańskie firmy przekażą
do Bydgoszczy technologie, maszyny i materiały warte 22 mln dolarów. Wszystkie
te inwestycje posłużą do tego, by w Bydgoszczy mogły być remontowane samoloty
kilku amerykańskich typów. - Czyli nie tylko zakupionych F-16 - podkreśla
wiceminister obrony narodowej, Janusz Zemke. - Ale o tym jakie to będą maszyny,
na razie nie mówmy - zastrzega.

Począwszy od przyszłego roku bydgoska firma będzie podpisywać i realizować
umowy z Amerykanami na remonty. W 2004 roku będą to prace warte przynajmniej
11,3 mln dol., a z roku na rok wartość kontraktów ma być coraz większ, by w
2013 roku łącznie wypełnić owe 270 mln dol. zobowiązań.

Szczegóły umowy znane będą po piątkowej uroczystości podpisania głównej umowy
zakupu F-16 dla polskiej armii. Nastąpi ona w dęblińskiej "Szkole Orląt".
Związanych z nią jest kilkadziesiąt amerykańskich zobowiązań offsetowych strony
amerykańskiej dla polskiej gospodarki. Nieoficjalnie mówi się, że warte będą 12
miliardów dolarów (dwukrotność sumy oferowanej jeszcze w grudniu).

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Spotkania inżynierów Microsoftu

  INFO  O SECLUB:
  =============

  Pełna nazwa naszego stowarzyszenia to Systems Engineer
Exclusive Club. Pomysłodawcą i organizatorem klubu jest grupa
inżynierów
systemowych. Bezpośrednimi założycielami byli: Michał Jędrzejczak i
Mikołaj Barakoński.

  Celem powołania SE Club jest zintegrowanie społeczności
pracowników technicznych firm partnerskich i klientów  Microsoft.
Osoby
te powinny posiadać już głęboką wiedzę na temat naszych produktów oraz
umiejętność posługiwania się to wiedzą.

  Spotkania klubu będą odbywać się raz w miesiącu.
Koncentrujemy się na aspektach technicznych produktów Microsoft i nie
tylko (sesje wyjazdowe, sesje popołudniowo wieczorne w Blue Cactus).
Podczas pierwszej części spotkania przekazujemy klubowiczom wizję
rozwoju naszej technologii. W drugiej części pokazujemy jak
praktycznie
wykorzystać omawiane produkty.

  Regulamin SE Club:
  ===============

  Członkiem klubu może zostać:
  --------------------------------------------

  Pracownik firmy lub instytucji z wybranej grupy
partnerów lub grupy strategicznych klientów i posiada certyfikat MCSE
(CNE, CLE)
   lub posiada rekomendację dwóch członków klubu

  W zależności od spełnianych wymagań istnieją cztery
poziomy uczestnictwa w klubie:

   normalny - osoba posiada tytuł MCSE  i była co najmniej
na jednym spotkaniu
   stowarzyszony - nie spełnia jednego z powyższych
warunków (musi posiadać tytuł MCP, lub wykazuje chęć)
   kandydat - osoba, która spełnia warunki ale nie była
jeszcze na spotkaniu klubu
   honorowy - tytuł nadawany za wyjątkowe zasługi

  Comiesięczne spotkania klubu odbywają się we wtorki.

  Członkowie klubu mają wpływ na formę i treść spotkań.

  A teraz trochę luźniej ;-)
  -----------------------------------

   zakaz wstępu dla handlowców
   powyższe nie dotyczy płci pięknej
   nie tłumaczymy określeń fachowych na j.polski, nie
rozwijamy skrótów, mówimy slangiem
   szczerość do bólu

  Zasady nieformalne:
  --------------------------------

  Strój dowolny od muszki po t-shirt.
  Regularność spotkań.
  Zaproszenia I komunikacja tylko elektronicznie (e-mail,
extranet klubowy, internet - nieformalne strony klubowe, elektroniczne
forum dyskusyjne, rejestracja). Papier jedynie występuje w ankietach.
  Raz na pół roku sesja wyjazdowa z motywem przewodnim:  w
zeszłym FY był Dęblin Szkoła Orląt -symulatory, strzelanie z kałacha,
loty Wilgą. Symulacja Sylwestra Y2k na tonie sprzętu (klastry, W2k,
OLAP
I inne) i ostatnio Mikołajki - żagle, IT Cup.
  Spotkania staramy się organizować w budynku Kolmex,
gdzie jest siedziba MS lub w hotelach w Warszawie.
  Prezentacje (PPT) staramy się minimalizować do zera a
jeśli są to jeszcze w formie nie przetłumaczonej.
  Często słuchaczami są SE z Microsoft a prowadzącymi
członkowie klubu.

(...)

  Zarówno część 1 jak i 2 mogą być zmodyfikowane na
podstawie zgłoszeń problemów przez partnerów. Zgłoszenia będą zbierane
podczas seminariów (ankiety) oraz drogą elektroniczną (e-mail, forum
wymiany informacji SE)

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: F-5 dla Polski???


Zreszta Szwajcarzy wlasnie pozbywaja sie F-5ek, bo ani nie sa juz
potrzebne w systemie obronnym kraju, w dobie redukcji i
wprowadzenia na stan F-18, ani tez nie moga, jak widac, pelnic w stosunku
do
Hornetow roli maszyny zaawansowanego treningu.


Szwajcarzy pozbywaja sie jedynie czesci F-5 reszte trzymaja.


Pomysl zakupu czy przejecia Talonow uwazam nie tylko za chybiony ale i
niebezpieczny. Nasi decydenci nie takiemu koniowi nie zagladali
w zeby hue, hue, hue :(

ein

ps Moim zdaniem powinno sie zaprosic kraje natowskie do utworzenia
regionalnego centrum treningu w oparciu o Deblin i nasze poligony
[nasz wklad] z wykorzystaniem sprzetu gosci, badz sfinansowaniu zakupow
dla
takiej natowskiej szkoly z funduszy patku.


przeciez w Polsce do pozadnego szkolenia nie ma warunkow!!!!! potrzeba
wielkich nowoczesnych poligonow, potrzeba mozliwosci latania w nocy i na
bardzo niskim pulapie, potrzeba lotnisk zapasowch, sprzetu symulujacego
itpitd.. Nie wszystko zalezy od pieniedzy tylko od geografii i duzej
(Stosunkowo) urbanizacji.. szkola lotnicza to ma racje bytu w kanadzie
(gdzie ew nisko lecacy samolot moze spowodowac zawal serca w stadzie jakis
karibu czy tez szwecja/norwegia i ew jakies zadupia pd. wloch.. no i
oczywiscie pustynie USA. Wiekszosc nowoczesnego lotnictwa trzyma stale
kontyngenty w USA (dla szkolenia zaawansowanego, uczestnictwo w Red Flag/
Marple Flag) lub kanadzie (szkolenie podstawowe).. z tego co kojarze tylko
Polska nie korzysta z tego systemu (nawet wegrzy w kanadzie sie szkola..) bo
my jak zwykle musimy miec wszystko sami bo inaczej to jest "zdrada
narodowa"..


W przypadku wykorzystania
nieodplatnie maszyn sojuszniczych na stale [rotacyjnie] stacjonujacych w
deblinskiej szkole, dodatkowo moglibysmy zaoferowac wykorzystanie sprzetu
wojsk plot oraz Orlikow. Odpadal by nierealny imho w obecnej sytuacji
budzetowej samodzielny zakup nowoczesnej maszyny szkolno-bojowej [po
prostu
nas na to nie stac, a nawet "starych" Hawkow przykladowo nikt nie da za
darmo, bo chetnych na takie maszyny wielu].


ja szkolenie wyobrazam sobie nastepujaco:
1. w deblinie jest szkola podstawowego pilotazu, odsiewajaca ziarno od plew
(samolot: np. Iskierka)
2. w deblinie takze szkola wyposazona w kilkanascie zmodernizowanych orlikow
dajaca podstawowe umiejetnosci latania turbosmiglocami.. i pozniej pilot
przeznaczony do eskadr bojowych wysylany jest do Kanady i tam przechodzi
pelen kurs na Texanach i na Hawkach i wraca po kilku latach gotowy na
najnowszy super duper F16 z perfekcyjna znajomoscia angielskiego i kolegami
w eskadrach sil powietrznych calego swiata...
3. pilot przeznaczony na transportowce lub smiglowce przechodzi pelen kurs
na orlikach i pozniej jest kierowany zeby sie herculesami, CASA lub
smiglowcami nauczyl latac (Szkolenie na samolotach wielosilnikowych..)
4. w kazdej eskadrze jest kilka Hawkow LIFT (jednoosobowych) ktore  moga byc
tak zaprogramowane zeby przypominaly F16.. doszkalanie sie, zwiekszanie
nalotu itpitd..

pozdrowka
lekomin inc

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: PZL P11 vs Me109
  Witam!


|     "Tam gdzie nie starcza juz pochwal ze strony specjalistow, tam
piloci
| potrafia poprawic sobie samopoczucie. Gen. S. Skalski twierdzi np, ze:
| "...ladowalem [...] z zamiarem udzielenia pomocy dwuosobowej zalodze.
Byl
to
| z mojej strony odruch ludzkiej i zolnierskiej powinnosci. Pamietalem
bowiem
| z okresu lotniczej edukacji w deblinskiej szkole, ze do pokonanego i
| bezbronnego nieprzyjaciel nie powinno sie strezlac. Zasada ta [...] nie
| byla - nietety - przestrzegana przez naszych przeciwnikow". A jakies 60
lat
| temu zlozyl meldunek, w ktorym sam wlasnorecznie napisal: "Npl.z obskoku
| zostal zestrzelony i spalil sie. Obserwator wyskoczyl. Po stwierdzeniu
| wybuchu odlecialem i strzelalem do skoczka. Obserwator wyladowal
poraniony.
| Napedzilem go do naszych linii [...]" Nic dodac nic ujac."

Tu zgrabnie połączono dwa różne wydarzenia - udzielenie pomocy
zestrzelonym
lotnikom i strzały ostrzegawcze (Skalski wyraźnie pisze, że strzelał przed
a
nie do niemca) oddane w kierunku niemieckiego lotnika uciekającego przed
próbującymi go zatrzymać polskimi żołnierzami .


   To pierwsze zestrzelenie - 1 Hs-126 z opisanym przez Skalskiego
ladowaniem i udzieleniem pomocy lotnikom niemieckim - mialo miejsce 1
wrzesnia, drugie (2 Hs-126) 3 wrzesnia. Dodajmy, ze wszystkie 3 zestrzelenia
znajduja potwierdzenie w zrodlach niemieckich. Nie wiem dokladnie, jak jest
z pozostalymi zwyciestwami zglaszanymi przez Skalskiego (2 Do-17, 1 Ju-87B),
ale z tego, co sie orientuje, 1 z nich jest potwierdzone. Z 4 potwierdzonymi
zestrzeleniami niemieckich samolotow i kilkoma uszkodzonymi Skalski dalej
pozostaje najbardziej efektywnym pilotem mysliwskim wrzesnia 1939.


W latach 80-tych w telewizji pokazano program, w którym Skalski spotkał
się
z jednym z zestrzelonych lotników, drugi zmarł kilka lat wcześniej.
Niemiec
dziękował Skalskiemu za udzielenie pomocy i ratunek przed miejscowymi
chłopami. W trakcie walki jeden z pocisków zabił pasąca się na łące krowę.
Skalski wytłumaczył, że nieszczęsną krowę trafić mógł tylko on (strzelał w
dół), a nie niemiec, który strzelał do góry.


   Obaj panowie pozostali serdecznymi przyjaciolmi, pamietam dokument, w
ktorym wystepowali obaj i byli z soba w ogromnej komitywie. Wyczyn
Skalskiego z tym ladowaniem i ratowaniem Niemcow byl jedynym w swoim rodzaju
w czasie tej wojny.

Z tego co pamiętam, obaj


panowie różnili się w opisie samej walki. Wg Skalskiego: zauważył niemca i
zestrzelił go w pierwszym ataku, wg niemca była to niemalże bitwa
powietrzna.


   To jest akurat normalne. Jak juz napisalem pare razy w moich postach
sposob widzenia wydarzen w czasie walki w powietrzu poprzez jej uczestnikow
potrafi roznic sie diametralnie. Dlatego konieczne jest konfrontowanie
zrodel i relacji, i chlodne na nie spojrzenie. Lotnikom wiele sie wydaje,
czesto widza rzeczy, ktore w ogole nie maja miejsca - bez zlej woli z ich
strony. Pozdrawiam

   Maciej Stanislaw Orzeszko

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Rocznicowe spotkanie Radomian - 7.XII.2006
Rocznicowe spotkanie Radomian - 7.XII.2006
Rocznicowe spotkanie Stowarzyszenia Radomian w Warszawie


7. grudnia, czyli zwyczajowo w pierwszy czwartek miesiąca, odbędzie się
kolejne spotkanie Stowarzyszenia Radomian w Warszawie.


Tym razem spotykamy się w nowym miejscu, w Restauracji Pod Retmanem na ul.
Bednarskiej 9 na Mariensztacie (pomiędzy ul. Furmańską i Dobrą). Początek o
godz. 20:00.


W programie najbliższego spotkania przewidziano m.in. aukcję i sprzedaż
kartek świątecznych namalowanych przez dzieci z zespołem Downa z Radomia
znajdujące się pod opieką radomskiego stowarzyszenia „Nasze Dzieci”.
Wszystkie środki ze sprzedaży kartek trafią do tego stowarzyszenia. Więcej
informacji: bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=101322


Okazja będzie potrójnie wyjątkowa:

- jest to spotkanie rocznicowe
- spotykamy się w nowy miejscu
- w programie znajdą się specjalne atrakcje


W grudniu ub. roku spotkaliśmy się po raz pierwszy w takiej formie jako
Radomianie w Warszawie. W ciągu ostatnich 12 miesięcy spotykaliśmy się
regularnie każdego miesiąca, prawie bez wyjątku w pierwsze czwartki miesiąca.
Początkowo miejscem spotkań była restauracja C.K. Oberża przy Chmielnej,
potem – wiosną – zawitaliśmy na jakiś czas do Mazowieckiego Centrum Kultury i
Sztuki na Elektoralną, by w ostatnich miesiącach znów wrócić na chwilę do
Oberży.


Przez ten rok zorganizowowaliśmy m.in. spotkania ze sławnymi ludźmi –
gościliśmy m.in.

Pawła Szweda, aktora i pasjonata kolei wąskotorowych, odbudowującego Leśną
Kolej Wąskotorową w Pionkach, który pokawywał i opowiadał o swojej pasji
Płk. Marka Bylinkę, z-cę komedanta dęblińskiejSzkoły Orląt”, który
przybliżył historię i dzień dzisiejszy tej znanej na całym świecie szkoły,
nierozerwalnie związanej z Radomiem
Tadeusza Derlatkę, byłego przewodniczącego Rady Miejskiej w Radomiu, który
opowiadał o historii Radomia i o obchodach 500. rocznicy uchwalenia
Konstytucji Nihil Novi w Radomiu

W czerwcu zorganizowaliśmy wraz z Mazowieckim Centrum Kultury i Sztuki
obchody 30. rocznicy wydarzeń „Radomskiego Czerwca ‘76”. W programie znalazły
się wystąpienia historyków IPN, p. Jacka Pawłowicza i p. Pawła Sasanki oraz
Antoniego Macierewicza. W panelu dyskusyjnym wziął udział również p. Zdzisław
Maszkiewicz, były senator i przewodniczący NSZZ „Solidarność” Ziemia
Radomska. Pokazano pierwszą część filmu dokumentalnego "Miasto z wyrokiem" z
udziałem producenta filmu, p. Jacka Gwizdały. Wśród gości byli również
uczestnicy wydarzeń.


Również w Mazowieckim Centrum Kultury i Sztuki odbyła się wystawa zdjęć
Bernarda Gotfryda, urodzonego w Radomiu fotografika żydowskiego pochodzenia,
mieszkającego obecnie w Stanach Zjednoczonych. Na wystawie znalazły się
zdjęcia osobistości życia publicznego lat 70. i 80. Wystawa była prezentowana
początkowo we Wrocławiu, potem za sprawą radomskiego oddziału Gazety
Wyborczej trafiła do Radomia, a na końcu była pokazywana w Warszawie.
Atrakcją wernisażu była prezentacja anegdot dotyczących kilku prezentowanych
fotografii. Anegdoty zajmująco przeczytał p. Ksawery Jasieński.


Oprócz imprez i spotkań oficjalnych spotykaliśmy się w mniej formalnej
atmosferze w CK Oberży oraz w plenerze. W lipcu i w sierpniu odbyły się
wycieczki do Skansenu Leśnej Kolejki Wąskotorowej w Pionkach.


Więcej na temat działalności Stowarzyszenia na stronie
www.radomianie.pl

Więcej informacji o Restauracji Pod Retmanem można znaleźć na stronie
internetowej www.podretmanem.pl/index.htm.

Początek spotkania o godz. 20:00


Zapraszamy!

W imieniu Zarządu Stowarzyszenia Radomian w Warszawie
- Jakub Kluziński, Prezes


P.S. Prosimy przekazać tę informację innym bliskim i znajomym, których może
zainteresować działalność Stowarzyszenia Radomian w Warszawie. Kontakt do
nas: radomianie@gazeta.pl

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Bez unijnych pieniędzy
Tu też się znalazły ...
Unia Europejska zbuduje nam drogi
Tomasz Nieśpiał
2007-01-08, ostatnia aktualizacja 2007-01-07 19:39
Szybko, bezpiecznie i wygodnie - tak już niedługo ma się podróżować po
lubelskich drogach. Na rządowej liście priorytetowych projektów finansowanych
przez Unię Europejską znalazły się inwestycje z naszego regionu.
- Takich możliwości nasze województwo jeszcze nigdy nie miało - tak o
wytypowanych przez rząd projektach mówi Dariusz Dumkiewicz, dyrektor
departamentu rozwoju regionalnego w Urzędzie Marszałkowskim.

Chodzi o listę najważniejszych inwestycji w ramach Programu Operacyjnego
Infrastruktura i Środowisko. Za unijne pieniądze będą modernizowane drogi, porty
lotnicze, tory kolejowe, budowane rurociągi i oczyszczalnie ścieków. Na rządowej
liście projektów jest ponad 240 pozycji, w tym inwestycje z województwa
lubelskiego. Wykaz został wysłany do Brukseli, gdzie zaakceptować go ma Komisja
Europejska. Wprawdzie komisja wymaga od Polski jedynie przykładów inwestycji,
które będziemy chcieli realizować za pieniądze unijne, rząd zdecydował, że wyśle
wszystkie projekty o wartości 50 mln euro, a w przypadku projektów dotyczących
ochrony środowiska - 25 mln euro.

Najwięcej pieniędzy pochłoną inwestycje drogowe. W ramach przedsięwzięcia
"bezpieczeństwo transportu i krajowe sieci transportowe" rząd wśród priorytetów
umieścił przebudowę drogi S-19 z Międzyrzeca Podlaskiego do Białegostoku. Za
ponad 414 mln euro ten odcinek ma się stać drogą ekspresową. Natomiast za ponad
1,4 mld euro droga będzie modernizowana do samego przejścia granicznego ze
Słowacją w Barwinku (większa część inwestycji przebiega przez województwo
lubelskie).

Pojawiła się też szansa na szybką i bezpieczną podróż do Warszawy. Projekt
przebudowy drogi S-17 z Garwolina przez Kurów i Lublin do Piask to kolejnych 600
mln do uzyskania z funduszy unijnych.

Pieniądze czekają także na lubelski MPWiK. Chodzi o warty niespełna 60 mln euro
projekt rozbudowy systemu zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków w
Lublinie. W tej samej grupie znalazł się projekt Bialskich Wodociągów i
Kanalizacji Wod-Kan dotyczący zagospodarowania odpadów stałych wytwarzanych w
Białej Podlaskiej i okolicach.

Natomiast w przypadku projektów dotyczących transportu przyjaznego środowisku na
liście rezerwowej znalazła się modernizacja linii kolejowej nr 7 Warszawa -
Lublin - Dorohusk (kwota inwestycji to 1,2 mld euro).

- Stoimy przed ogromną szansą. Dlatego teraz musimy ją wykorzystać w jak
największym stopniu i w jak najlepszych projektach - mówi dyrektor Dumkiewicz.

To jednak nie koniec finansowych korzyści, jakie otrzyma Lublin w najbliższych
latach. W połowie grudnia dzięki lobby lubelskich posłów w komisji finansów
przegłosowano poprawki dotyczące wsparcia modernizacji lubelskiego Teatru
Starego - 9 mln zł). Tyle samo otrzymamy na wkład własny w finansowaną przez UE
budowę drogi Międzyrzec - Lubartów. Z państwowego budżetu Lublin otrzyma też 50
mln zł na budowę miejskiej obwodnicy. Posłowie zagwarantowali także 31 mln zł na
działalność dęblińskiej Szkoły Orląt.

Z kolei w ramach programu "Rozwój Polski Wschodniej" nasze województwo otrzyma
aż 2 mld zł. Najwięcej z tej puli, bo prawie 500 mln, zgarnie Lublin.
Najkosztowniejszy projekt o wartości 220 mln zł to "zintegrowany system
miejskiego transportu zbiorowego". W jego ramach miasto zakupi sto autobusów
niskopodłogowych i wybuduje dworzec przesiadkowy przy al. Unii Lubelskiej. W
Lublinie stworzony zostanie także system zarządzający komunikacją w mieście
(m.in. synchronizacja sygnalizacji świetlnej). Niewiele mniej (prawie 200 mln
zł) pochłonie rozbudowa trakcji trolejbusowej.

Dziękujemy. Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: PZL P11 vs Me109
Witam!

Użytkownik "Piotr K." <skasujto.pkurc@poczta.onet.plnapisał w
wiadomości


Dnia Mon, 24 Mar 2003 21:43:09 +0100, "Maciej Orzeszko"
<morzes@hotmail.comnapisał/napisała:

| zestrzelone na pewno w powietrzu na 1 utraconego Bf-109 przypadaja 2
polskie
| mysliwce (1:2). wziawszy jednak pod uwage wszystkie samoloty zniszczone
po
| obu stronach (wlacznie z uszkodzonymi i spisanymi ze stanu oraz
| prawdopodobnymi  - w obu przypadkach chodzi o samoloty i tak utracone)
mamy
| juz stosunek 1:2.57

Pomijając wszelkie dywaagcje tyczące liczb należy dodać, że ten
stosunek w tych okolicznościach należy uznać za doskonały i świadczący
o bardzo dobrym wyszkoleniu Polaków. Nie sięgnę teraz do opracowań,
ale o ile pamiętam to w kampanii rosyjskiej w podobnych
okolicznościach Niemcy uzyskiwali stosunek zestrzeleń jak 1:14.


   Nie wiem tylko, czy chodzi o liczbe zestrzelen potwierdzona przez
jakiekolwiek wiarygodne zrodla sowieckie - o ile takie w ogole istnieja -
czy o to, co meldowali piloci. Poza tym trzeba pamietac, ze ogromna ilosc
samolotow sowieckich zniszczonych w pierwszych dniach wojny, to maszyny
unicestwione na ziemi....
   Co do wyszkolenia polskich pilotow i ich postawy - pozwole sobie
przytoczyc pare fragmentow z przedmowy (od wydawcy - nie podpisal sie nawet
inicjalami) do cytowanego przeze mnie "Luftwaffe nad Polska" M. Emmerlinga:

    "Niemieckie przewidywania [co do slabosci Polski] sprawdzily sie niemal
co do joty. Nieudolna armia stworzona przez groteskowe wladze zacofanego
panstwa, zostala doslownie zmiazdzona, takoz przez Wehrmacht, jak i swoja
nieudolnosc. Wojna zostala rozstrzygnieta w ciagu pierwszych 5 dni, a
wtrakcie kolejnych pieciu przystepowano do jej konczenia. Lokalne starcia
trwaly az do pazdziernika dzieki "uprzejmosci" Niemcow, wkroczeniu Armii
Czerwonej do Polski, a takze - zlosliwie rzecz ujmujac - przez brak
lacznosci. Mniej luba bardziej wydumana przez polskich politykow i
historykow walecznosc, patriotyzm i bohaterstwo zolnierzy [...] nie mialy z
tym wlasciwie nic wspolnego."

    "Wojna wrzesniowa w 1939 roku okazala sie totalna kleska Polski, kleska,
jaka mozna chyba przyrownac tylko do kompromitujacych rozbiorow XVIII w.
[...] Takiej przegranej nie da sie niczym usprawiedliwic. Wine za nia
ponosza sami Polacy, a nie "bestialscy hitlerowcy", ani "zdradzieccy
bolszewicy". Po prostu sami sobie zafundowalismy ten los."

    Tu nastepuje szereg cytatow z wypowiedzi polskich historykow, wojskowych
i politykow wraz z uszczypliwymi komentarzami - mozna sie z tym zgadzac lub
nie, ale dalej ow bezimienny wydawca wtraca cos takiego:

    "W szeregu piewcow "moralnego zwyciestwa" znalazl sie rowniez swe
miejsce niedawny szef MON, R. Szeremietiew, takze dr historii. Otwierajac
konferencje w Deblinie, minister byl uprzejmy zaznaczyc: "A wspominajac 1939
rok moge powiedziec uczestnikom tamtych walk. Panowie, gratuluje Wam
zwyciestwa." Ciekawe nad czym, bo przeciez nie nad Luftwaffe. Moze "Panowie"
odniesli blyskotliwy rezultat podczas jednej z partii brydza?"

    "Tam gdzie nie starcza juz pochwal ze strony specjalistow, tam piloci
potrafia poprawic sobie samopoczucie. Gen. S. Skalski twierdzi np, ze:
"...ladowalem [...] z zamiarem udzielenia pomocy dwuosobowej zalodze. Byl to
z mojej strony odruch ludzkiej i zolnierskiej powinnosci. Pamietalem bowiem
z okresu lotniczej edukacji w deblinskiej szkole, ze do pokonanego i
bezbronnego nieprzyjaciel nie powinno sie strezlac. Zasada ta [...] nie
byla - nietety - przestrzegana przez naszych przeciwnikow". A jakies 60 lat
temu zlozyl meldunek, w ktorym sam wlasnorecznie napisal: "Npl.z obskoku
zostal zestrzelony i spalil sie. Obserwator wyskoczyl. Po stwierdzeniu
wybuchu odlecialem i strzelalem do skoczka. Obserwator wyladowal poraniony.
Napedzilem go do naszych linii [...]" Nic dodac nic ujac."

   (Nawiasem mowiac: fakt ladowania Skalskiego 1 wrzesnia w celu udzielenia
pomocy zalodze rozpoznawczego Henschla Hs-126 zostal potwierdzony przez
najbardziej zainteresowanych, czyli zaloge niemieckiego samolotu). Dalej
nastepuja zachwyty nad praca Emmerlinga jako "pierwsza obiektywna", nasz
odwazny bezimienny Wydawca cieszy sie, ze Autor zamieszcza wspomnienia
niemieckich lotnikow (w tym rowniez i te wydane w czasie wojny, a wiec
autoryzowane przez Ministerstwo Propagandy Rzeszy). No i na koncu mamy
nastepujacy komentarz:

   "Mam nadzieje, ze po zapoznaniu sie z nia [ksiazka] - co nieskromnie
uznaje za obowiazkowe dla kazdej osoby chocby chwilowo zajmujacej sie
historia wojny wrzesniowej 1939 roku - dla wielu stanie sie jasne, ze
polskie Lotnictwo Wojskowe ponioslo sromotna kleske pod kazdym wzgledem. Nie
tylko z powodu zlej generalicji, braku zrozumienia roli lotnictwa, blednej
taktyki, pogardy dla nowoczesnej techniki oraz elementarnych zasad
organizacji wojska, ale i z powodu slabosci wielu polskich pilotow i
oficerow liniowych."

    Ja rozumiem krytyka itd, ale taka rabanka wszystkiego i wszystkich i
calkowita negacja, to juz gruba przesada. Obrazanie weteranow i to w tak
"bohaterski" sposob (bez podania przez Wydawce chocby inicjalow) jest po
prostu oburzajace.
    Sama ksiazka, aczkolwiek utrzymana w tonie krytycznym w stosunku do
Polakow, nie jest juz tak napastliwa, a podane fakty wydaja sie miec solidne
podloze w dokumentacji. Cytowane pod koniec wnioski z dzialan, wyciagniete
przez pilotow niemickich, zdaja sie byc bardziej przychylne Polakom, niz ta
kuriozalna przedmowa.
   Owym Wydawca jest Armagedon z Gdyni.

   Pozdrawiam

    Maciej Stanislaw Orzeszko

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Temat: Dana poucza Polakow ,... Thanks dana !
te splicik, masz tu material o zapachu perfum
moze skomentujesz zamiast zydowskim sie wojskiem zajmowac zafajdany antysemito
od siedmiu bolesci

Obowiązuje pełna konspira. – Akcję przeprowadzimy w garnizonie oddalonym o
około sto kilometrów od Warszawy – w późnych godzinach popołudniowych
enigmatycznie informuje kpt. Norbert Chabior z Oddziału Dochodzeniowo-Śledczego
Komendy Głównej Żandarmerii Wojskowej. Niewiele czasu po tym tajemnice
przestają być tajemnicami i staje się oczywiste, że "atak" pójdzie na Dęblin.
Dlaczego akurat tam? – Z prośbą o taką akcję zwrócił się do nas dowódca 6. Bazy
Lotniczej – już następnego dnia rano wyjaśnia mjr Andrzej Naruk z KG ŻW. –
Dęblin jest o rzut kamieniem od Puław, które stanowią ważny punkt na mapie
polskiej narkomanii. Do jednostki wojskowej wejdziemy znienacka – ukonkretnia
st. chor. sztab. Andrzej Lewandowski, komendant placówki ŻW w Dęblinie.
Skoro wszystko jest już jasne, nazwijmy rzeczy po imieniu i postawmy sprawę
wprost: czy wojsko również bierze? Czy w wojsku mogą zdarzyć się przypadki, że
żołnierz po dawce amfy, marychy lub jakiegoś innego narkotykowego świństwa –
tak jak po kilku piwach – weźmie broń i uda się na wartę? Czy koszary nie stały
się dla dilerów białej śmierci nie mniej atrakcyjnym terenem niż np. szkoły?
Czy wśród tych dilerów nie pojawiają się już ludzie w mundurach? I czy wreszcie
w wojsku nie powinniśmy zacząć mówić szczerze, bez obłudy i otwartym głosem o
rzeczywistych zagrożeniach narkomanią?

Od spokoju do alarmu

Dęblin, godz. 9.15.6. Baza Lotnicza znajduje się w kompleksie obiektów
podległych komendantowi-rektorowi Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych. –
Ma pan zgodę dowódcy WLiOP na zbieranie materiałów prasowych? Jeżeli nie, to
nie mamy o czym rozmawiać. Nie wejdzie pan na teren szkoły – jasno stawia
sprawę gen. bryg. pil. Tadeusz Kuziora i nawet nie chce spojrzeć na legitymację
dziennikarza wojskowego.
Czyżby więc w Dęblinie coś nie grało? – od razu nasuwa się podejrzenie.
Jednakże z niedawno opublikowanego w "Polsce Zbrojnej" tekstu ("Ciemne strony
służby" – nr 14) wynika, że przełożeni mogą spać spokojnie. Wszak – czego
dowodziła statystka i resume autora artykułu – od dwóch lat spada w sądach
wojskowych liczba spraw karnych oraz wykroczeń i w związku z tym nie ma
wątpliwości, że w armii poprawia się dyscyplina. Jednocześnie jednak – jak
podpowiadają sceptycy i licznie dzwoniący do redakcji – statystyka nie zawsze
dotrzymuje kroku praktyce codzienności. Przykładowo – płk Sławomir Lorencik,
prezes Wojskowego Sądu Garnizonowego w Bydgoszczy, rzeczywiście może powiedzieć
o znikomym ładunku społecznej szkodliwości spraw związanych z narkotykami w
wojsku. Po prostu – w obszarze odpowiedzialności jego sądu jeden żołnierz miał
skręta, drugi go zapalił, a trzeci poczęstował nim kolegę. I na tym koniec
wojskowej narkomanii. Płk Krzysztof Winnicki (WSG we Wrocławiu) jednak już
ostrzega: – Spraw związanych z narkotykami jest coraz więcej. Jedni żołnierze
biorą narkotyki na przepustkach, drudzy wnoszą je do jednostek, jeszcze inni
nimi handlują. Płk Krzysztof Mastalerz, wiceprezes Wojskowego Sądu Okręgowego w
Poznaniu, uderza zaś w ton alarmujący: – To jest prawdziwy problem. Właśnie
rozpatrywałem zażalenie na tymczasowe aresztowanie żołnierza nadterminowego
oskarżanego o rozprowadzanie narkotyków w jednym z wojskowych ośrodków
szkolenia. Aresztowanie przedłużyłem, sprawa jest rozwojowa. Lucjan Bagiński
(WSG w Gdyni) idzie jeszcze dalej: – Na odprawie w dowództwie Marynarki
Wojennej podkreśliłem, że przypadki posiadania, zażywania i handlowania
narkotykami w szeregach wojska są coraz częstsze. Kto zaś handluje? Żołnierze
służby zasadniczej i, niestety, coraz częściej kadra. Głównie młodsza,
wywodząca się z korpusu podoficerów i chorążych. Płk Leszek Gała (WSG w
Zielonej Górze) może jedynie potwierdzić, że narkomania przeskakuje przez płot
koszar. 6 stycznia br. do jego sądu wpłynęła sprawa jednego żołnierza mającego
na służbie narkotyki. 20 lutego podobne oskarżenie obejmowało pięciu żołnierzy,
8 marca – czterech i 10 marca – kolejnych czterech.
– Te dane przekonują również o tym, iż Żandarmeria Wojskowa robi swoje i że
wojskowe organa ścigania dmuchają na zimne – uważa płk Gała.

Porcje, nie kilogramy

Godz. 10.30. Sprawa wpuszczenia bądź też nie reportera "PZ" na teren
dęblińskiej szkoły uruchamia telefony na różnych szczeblach dowodzenia. Zostaje
w nią zaangażowany sam dowódca WLiOP. Gdzie kończy się troska o tajemnicę
wojskową i zaczyna zbędna biurokracja, w zasadzie nie wie nikt, ale: – Jest
zgoda dowódcy wojsk – oznajmia w końcu jeden z oficerów. Na bramie przepustek
WSOSP nic jednak o tej zgodzie nie wiedzą i telefony grzeją się od początku.
Dopiero kilkadziesiąt minut później dziennikarz wojskowej gazety może dotrzeć
do gabinetu dowódcy 6. Bazy. – Obecnie mam sześciuset żołnierzy. W roku
ubiegłym przyjąłem cztery wcielenia po tysiąc żołnierzy. Nigdy nie wiem, który
z nich był karany albo brał w cywilu narkotyki. Dlatego proszę o wsparcie
Żandarmerię Wojskową – odkrywa karty płk pil. Stanisław Wesołowski.
www.polska-zbrojna.pl/artykul.html?id_artykul=1534
Gość portalu: sp;lit napisał(a):

> Mnie ten twoj swiezy podmuch przypomina smrod odchodow z koczowiska twoich
> koszernych geroi ,... I nie tylko mnie :)
>
> uklony

Przeglądaj wszystkie odpowiedzi z tego wątku



Strona 1 z 2 • Wyszukiwarka znalazła 79 wyników • 1, 2







Formularz

POst

Post*

**Add some explanations if needed